Thriller · 3 min czytania
Skarb
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Skarb, skarbie... Zakochani nazywają się różnorako, można i tak. Coś co wybrałem razem ze swoją dziewczyną. Byliśmy swoimi skarbami. Ona lubiła nadużywać tego sformułowania, nigdy nie spodziewałbym się jak bardzo mnie to pogrzebie. Nie życzyłbym nikomu takiego losu. Nie pamiętam kiedy się poznaliśmy było to dość dawno 10 lat, dziesięć długich lat. Szczerze to nie pamiętam zbyt wiele za dużo czasu "skarb spędza w swojej skrzyni". Jeszcze trochę czasu i skrzynia po piracku pójdzie w piach, zostanę krzyżykiem na mapie do mnie, czyli SKARBU. Tyle wytrwać, platynowa miłość, może i ona trwa ale na pewno nie w moim sercu. W nim pozostał żal i nienawiść. Szczerze mówiąc po jakiś 6 miesiącach związku zaczęło mnie niepokoić jej zachowanie. Kobieta się zakochuje rozumiem… Może jednak nie rozumiem co mogę w sumie wiedzieć na ten temat, ale wydawało mi się że zbyt się mną przejmuje. Za bardzo o wszystko dba, stało się to takie nie naturalne. W pewnym momencie stało się to po prostu dziwne, ale na pewno nie nazwałbym tego wyjątkowym. Zapraszała mnie codziennie, kazała mi się urywać z pracy, zaczęła nawet tam przychodzić... Często nie mówiła mi nawet że tam była po prostu…