Przygoda · 4 min czytania
Skarby - Carski wojownik
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Skarby - Carski wojownik
Wczesna jesień 1921roku pluła drobnym kapuśniakiem topiąc w błocie drogi i pola zachodniej Ukrainy. Urodzajne gleby leżały odłogiem skażone wojną domową. Taką błotnistą drogą, skąpany w deszczu przebijał się na zachód mały oddziałek carskiej konnicy. Z całego pułku ukraińskich Kozaków, zostało dwudziestu chłopa wiernych do końca nieistniejącemu carowi Wszechrusi. Uzbrojeni w krótkie karabinki, zakrzywione szable, a w kaburach przy pasach tkwiły dodatkowo najnowszej generacji wielostrzałowe rewolwery - mimo zmęczenia wygladali groźnie. Niegdyś białe, piękne mundury pokryte były czarnym błotem. Przemoknięte szynele nie chroniły przed przejmujacym zimnem i różnymi himerami pogodowymi wschodniej Europy. Wychudzeni, nieogoleni z opuszczonymi smutno wąsami, byli świadomi przegranej. Słusznego, około dwumetrowego wzrostu olbrzymy, były osadzone na niewielkich odpornych na warunki pogodowe konikach, a nogi dyndały im w strzemionach tuż nad ziemią. Od czasu do czasu któryś z uciekienierów oglądał się z trwogą do tyłu wietrząc pościg. Zarażona bolszewicką propagandą ludność dokonywała samosądów tworząc oddziały Armii Czerwonej. Trwała wojna domowa. Carscy najemnicy omijali też przygraniczne polskie dwory, dworki i wsie bojąc się zasadzki. Nie znali istniejących realiów. Zostawili za sobą miasto Rowne, z którego wyruszył także pościg za uciekinierami. W odległosci trzech kilometrów od wsi B. na zachód zakopano skarb. W środku tego oddziałku dwa konie strzepione były wzorzystą, grubą, mocną "kapą",w której w zwisającej wnęce wzmocnionej dodatkowo rzemieniami z lejc dyndała tajemnicza okuta żelazem drewniana skrzynia zamknięta na olbrzymi zamek. Stać! - padł rozkaz z przodu kolumny. Na jej czele jechał szpakowaty, postawny…