Środowisko · 2 min czytania
Skarby matki ziemi
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
W sierpniu gorącym,stanąwszy w półkolu znalazły trzy baby gówno w szczerym polu A przecież wcale nie trzeba dociekać ze to jest kupa jakiegoż człowieka
i jeły myśleć, co z fantem zrobić? czy zebrać w chustę, czy w piach rozrobić? bo nie wypada, by tu na słońcu dać się wysuszyć ludzkiemu stolcu
Prawi najstarsza: "jak to zostawić dzieci nazajutrz przyjdą się bawić i prawdę mówię jak stoję tutaj gówno to do wsi wniosą na butach"
Więc rzecze młodsza: "klocka schowamy wykopiem dołek, nogą zdeptamy A deszczyk tedy na ziemię się spuści zrobi się tu błotko, i gówno rozpuści"
Część 22 / 2
Przyszła naraz Jola, stare to kurwisko gdy coś we wsi słychać, to chce wiedzeć wszystko a baby jej szczerze nie lubią dlatego że im spod ołtarza sprzątneła Jerzego
że piękny był Juruś i znany w powiecie za chłopa się marzył niejednej kobiecie bo orał on pięknie i baby i pole więc się one wściekły,jak se wybrał Jole
Idzie więc ta rura, na krzywych kulosach