Mitologia · 2 min czytania
Skarga Syzyfa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Idę... Wokół tylko skały. Otula mnie ich bezduszna cisza. Moim przewodnikiem zimny księżyc. Cierpię karę ostateczną i nieskończoną...
Idę wolno... Krok za krokiem. Jest mi tak ciężko... Niosąc kamień myślę: Ile trwa wieczność?
Ścieżka jest wąska i stroma. Co chwilę potykam się i przewracam. Moje ciało wypełnia cierpienie I wszechobecna, zimna cisza gór.
Moim przyjacielem wiatr, co czasem zagłusza ciszę dzikim wyciem. Moim towarzyszem deszcz, co czasem okłada mnie swym chłodnym biczem. O słońcu dawno zapomniałem,