Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 3 min czytania

Skaza i Gorlan

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Skaza i Gorlan

Jestem dziwnym człowiekiem. Zawsze mam problemy. Gdy na chwilę znikną te osobiste, będę się zamartwiał losami świata, sensem życia lub kwestią wymierania jakiegoś rodzaju delfina. Tak czy siak, w poszukiwaniu rozwiązania kolejnego z nich udałem się na bagna Ardulranu. Bagno jak bagno, kupa wody, błocka i roślin, doprawiona specyficznym klimatem rzucona w jedno cholerne miejsce. Niezbyt nadaje się na wakacje.

Z niemałym trudem odnalazłem wieżę goblińskiego naukowca Gorlana, nie wiem po kija zbudowaną właśnie w tym przeklętym miejscu. Otworzyłem małe, drewniane drzwi do kamiennej baszty i od razu uderzył mnie nadmiar przedmiotów. Narzędzia, fiolki, mikstury, księgi i tak dalej… Gorlana odnalazłem na piętrze. Siedział za biurkiem i wpatrywał się we mnie nieco zdziwionym wzrokiem. Goblin jak goblin. Zielony, proste ubranie, wybałuszone oczy, spiczaste uszy oraz siwe włosy, broda i wąsy. Od innych przedstawicieli swej rasy odróżnia się inteligencją. Jest dość mądry, ale raczej w sensie naukowym. A mój problem jest natury mentalnej. Mój wzrok przyciąga jeszcze blizna szpecąca twarz. Blizna od miecza. - No proszę, Skaza. - Witaj, goblinie. - Chciałbyś może uraczyć się… - Bardzo chętnie. Ale darujmy sobie towarzyską gadkę. Nic od

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%