Historia · 4 min czytania
Skok w dorosłość
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obudził ją głód. Nigdy jeszcze nie była tak głodna. To zły znak, pomyślała, zanim jeszcze otworzyła oczy. Gdy już je otworzyła, przekonała się, że jest gorzej, niż mówiło jej przeczucie… Nie było mamy… Leżała przytulona z jednej strony do siostry, z drugiej do brata i słyszała bicie ich serc. Wiedziała, że też już nie śpią. Ich też pewnie obudziło ssanie pustego żołądka…. Przyspieszone bicie serc dowodziło, że też, tak jak ona, są przerażeni i też boją się nawet ruszyć.
Mama wychodziła codziennie, nawet po kilka razy, ale na krótko i zawsze wracała. Przy niej czuła się bezpieczna. Mama nakarmiła, przytuliła… Zawsze się bała tych maminych wyjść. Coś jej mówiło, że za każdym razem takie wyjście jest bardzo ryzykowne. Czas oczekiwania na powrót mamy bardzo się dłużył i był zmorą jej życia. Potrafiła wyczuć, niemalże, co do sekundy, kiedy mama będzie wychodzić, gdyż przed każdym takim wyjściem serce mamy zaczynało szybciej i mocniej bić… Ona to wyczuwała. To był znak, że za chwilę ich opuści. To był też dowód na to, że mama bardzo boi się tych wyjść, że obawia się zostawiać ich samych. Wciąż leżała nadal bojąc się ruszyć, podobnie jak jej brat i siostra. Zaciskała oczy, nie chcąc ujrzeć przerażonych i pytających oczu rodzeństwa, ale wiedziała, że nie może leżeć tak w nieskończoność…
To chyba ON. To pewnie JEGO sprawka? Nigdy go nie widziała, ale wielokrotnie mama nagle potrafiła znieruchomieć, dając wszystkim do zrozumienia, by uczynili to samo i nie robili żadnego hałasu. W ciszy, jaka wówczas zalegała, dokładnie słyszała przyspieszone bicie matczynego serca, a po chwili również przyspieszone bicie