Inne · 9 min czytania
Skóra
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jak zawsze, w niedzielę, po obiedzie, Adam udał się na przechadzkę do parku. Marszruta, od lat niezmienna, przewidywała wyjście z domu, przejście przez, gwarny o tej porze plac Jana Husa, gdzie w cukierni kupował słodką bułeczkę, obejście rynku i wejście do urokliwego parku, dumy miasteczka. W parku owym, Adam zawsze spacerował pół godziny sycąc oczy widokiem wspaniałych drzew, cudownych krzewów i przepięknych kwiatów wyrastających z dywanu zadbanego trawnika. Taki spacer bardzo go odprężał i przypominał mu, że oprócz świata telewizji, gazet, Internetu, gdzie wszystko wydawało się pędzić na łeb na szyję i zmieniać z dnia na dzień, był jeszcze inny świat, ten który znał, ten, który zmieniał się bardzo powoli, ten, w którym czuł się bezpiecznie. Po takim półgodzinnym spacerze, Adam siadywał na ławeczce, niedaleko małej muszli koncertowej. W czasie tego odpoczynku delektował się słodką bułeczką zakupioną uprzednio w cukierni, obserwował przechodzących ludzi, wiewiórki dokazujące na drzewach i wiecznie zajęte ptaki, które nie potrafiły usiedzieć na gałęzi dłużej niż kilkadziesiąt sekund. Rzecz jasna, kiedy było deszczowo rezygnował z odpoczynku na ławce i udawał się prosto do domu, jednak tamtego popołudnia pogoda był przepiękna. Był to jeden z tych dni, który wysysa ludzi z domów i mieszkań każąc im zażywać ostatnich promieni letniego słońca zanim deszcz i słota na stałe zagoszczą za oknem, a ponura aura stanie się głównym tematem rozmów po przyjściu rano do pracy. Tamtego dnia Adam, bez przeszkód, odbył zasadniczą część popołudniowej przechadzki by w końcu, spocząć na ławeczce. Oczywiście zabrał się też za tradycyjną dla siebie przekąskę, czyli bułeczkę. Jednak, kiedy otworzył usta żeby zatopić zęby w kusząco wyglądającym frykasie, usłyszał rozmowę prowadzoną podniesionym głosem. Adam bezbłędnie zidentyfikował źródło tej naelektryzowanej konwersacji, które niechybnie musiało znajdować się za muszlą koncertową. Zazwyczaj, jakaś rozmowa, której strzępy przez przypadek usłyszał nie miałaby dla niego żadnego znaczenia jednak słowa jakie zaczęły dochodzić do jego uszu układały się w niepokojące zdania. Najpierw usłyszał kogoś mówiącego: - Ty tępa, czarna małpo. Nagle inny głos odpowiedział: - A pierdol się skubany białasie. Ton tej rozmowy zdradzał, że nie miał do czynienia z pogawędką przyjaciół. Adam schował nienapoczętą bułkę do kieszeni i wiedziony ciekawością poszedł zerknąć, co się dzieje za muszlą. Wstał więc i ostrożnie podszedł do krawędzi ściany, żeby zbadać sytuację. Jego oczom ukazało się dwóch młodzieńców, jeden z nich był czarnoskóry, a drugi biały. Białym mężczyzną był typowy skinhead, który wydawał się szukać zaczepki, a wyglądało na to, że trafił na kogoś, kto nie czuł przed nim strachu. Napięcie pomiędzy tymi dwoma było tak duże, że przy odrobinie szczęścia można by dotknąć go ręką i się oparzyć. Jednak Adam stał w bezpiecznej odległości, a rozłożysty krzak i pofałdowany teren zapewniał mu dodatkową ochronę przed wzrokiem tych mężczyzn. Zresztą, byli oni tak zaaferowani sobą, że prawdopodobnie nie zauważyli by Adama nawet gdyby podszedł do nich i zapytał o godzinę. Szarpanina słowna, w której poruszone zostały tematy koloru skóry, religii i orientacji seksualnej bardzo szybko przeszła na poziom, na którym poddawano w wątpliwość dobre prowadzenie się matek każdego z mężczyzn, po jakimś czasie wygasła, a z powodu braku argumentów przerodziła się w zwyczajną bijatykę, którą obaj panowie mieli zamiar, z jednej strony wygrać, a z drugiej strony sprawić, żeby porażka drugiego była jak najdotkliwsza. Przez chwilę Adam zastanawiał się czy nie powinien był zadzwonić na policję i opowiedzieć co się dzieje jednak, z drugiej strony, był też dosyć podekscytowany tym całym przedstawianiem i jakoś nie mógł oderwać oczu od tej małej bitwy. Usprawiedliwiał się przed samym sobą tym, że potrwa to tylko chwilę, a policja i tak przyjedzie za późno kiedy na miejscu zostanie tylko on, jak ten głupi. Bitwa trwała, jak zakładał Adam, kilka minut. Pojawiła się pierwsza krew z łuków brwiowych, która…