Filozofia · 3 min czytania
Skrzydła
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wchodziła coraz wyżej, Nie zważała na coraz ostrzej padający śnieg. Wiedziała tylko jedno: musi pofrunąć. Na jej delikatnej twarzy były rumieńce podekscytowania/ Wreszcie będzie mogła się uwolnić! Od tej szarości, beznadzei. Już nikt nie będzie jej bił, poniżał! Odetchnęła pełną piersią. Czuła, że dopiero teraz może oddychać Zerwał się silny wiatr. Tak, to będzie najbardziej odpowiedni moment! Stanęła na krawędzi i z uśmiechem spoglądnęłą w niebo. Wszystko jej sprzyjało. Rozwinęła skrzydła. Te z papieru, z jej marzeń. Robiąc je pragnęła tylko jednego:odlecieć I dziś jest właśnie ten dzień. Teraz jej wszystkie troski pofruną razem z nią! Będzie żyła w innych krainach. Tam, gdzie jest lepiej. Udowodni, że mimo tego,że przyjęto, że człowiek nie umie latać, ona to potrafi. Sprzeciwi się naturze! Oderwała stopy od ziemi. Uniosła się lekko i w jej zielonych oczach zagościła nadzieja. W pewnej chwili powstała wichura. Jej skrzydła zostały przedarte. Ten żywioł nie zna przecież senstymentów. Spojrzała