Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 7 min czytania

skurwiel

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{i}Natarczywy dzwonek do drzwi.{/i}

JACEK Już, już otwieram. Jezu, spokojnie. {i}Otwiera drzwi.{/i} O Emila, cześć co tam u ciebie? Coś nie tak? Wyglądasz na roztrzęsioną.

{i}Emila wchodzi do mieszkania Jacka. Jest ewidentnie wściekła. Bez słowa wyciąga napoczętą butelkę wina, nalewa do kieliszka i pije łapczywie. Krztusi się. Wkurzona rzuca lampką wina o ścianę i krzyczy.{/i}

EMILA Kurwa mać! Pierdolony skurwiel! {i}Chwila milczenia, Jacek bardzo zakłopotany. Po chwili znowu.{/i} Ty gnido, oszuście, gnoju, pierdolony skurwielu!

JACEK Mogłabyś tak nie przeklinać? O co ci chodzi, możemy normalnie porozmawiać?

EMILA Kurwa, nie przeklinać? Ty zakłamany pojebańcu! Gówno mnie to obchodzi. Ty śmiesz mi tu mówić, że mam nie przeklinać, skurwiel jebany. {i}Jacek jeszcze bardziej zmieszany. Po chwili milczenia.{/i} Na naszym weselu, pojebańcu, zboczeńcu. Pieprzyłeś moją siostrę na naszym weselu. Kurwa mać! Ona miała wtedy 17 lat.

JACEK Jezu. Dajmy temu spokój. To było już z 5 lat temu. Rozwiedliśmy się dwa lata temu. Po co do tego wracać.

EMILA Po co? Kurwa, ona miała 17 lat. Pieprzyliście się kurwa podczas wesela, na naszym łóżku! W naszym pokoju. Kurwa, jak mogłeś. Na naszym weselu.

JACEK No co mogę powiedzieć. Natka ci powiedziała?

EMILA Gówno cię to obchodzi. Nie widzisz, że wszystko niszczysz. Moje życie, nasz związek. Kurwa wszystko. Moją siostrę. Ona miała 17 lat. Czy ty nie masz żadnych granic, żadnej moralności?

JACEK Uspokój się. I tak przecież nam się jakoś nie układało.

EMILA Kurwa. Zamknij się. W ogóle się najlepiej nie odzywaj. Pojebańcu. Ona nie była świadoma, nawet nie była pełnoletnia. Powinni cię kurwa zamknąć za sex z nieletnią. Och jaka szkoda, że się tak nie stało. {i}Chodzi wściekła po mieszkaniu już nie wie co zrobić. Otwiera szafkę z naczyniami, wszystkie jednym ruch zrzuca na podłogę.{/i}

JACEK Jezu, uspokój się. Co ty robisz? To moje jedyne naczynia.

EMILA Pierdole twoje naczynia. Wszystko ci rozwalę. {i}Jacek podchodzi do niej próbuje ją chwycić, żeby powstrzymać. Ona chwyta za nóż kuchenny.{/i} Nie podchodź, zostaw mnie. Nawet nie próbuj się zbliżyć.

JACEK Emila, proszę cię. Uspokój się. To nie ma sensu. Zachowałem się nie w porządku, zepsułem nasze małżeństwo ale nie ma teraz sensu do tego wracać, nie w ten sposób.

EMILA Nie w porządku? Tak? Zachowałeś się nie w porządku? Kurwa. I co teraz się nagle przyznajesz? Zachowałeś się jak skurwiel, jak skurwiel, rozumiesz? Nie, nie w porządku. Jak skurwiel.

JACEK Dobrze, masz rację jak skurwiel. {i}Emila chwyta za wazon i rzuca go na podłogę. Tłucze się. {/i}Boże zdemolujesz mi całe mieszkanie. Zostaw to. Nie ma sensu. Mieliśmy po prostu inne priorytety i cele w życiu.

EMILA Tak. Ja chciałam mieć dzieci, rodzinę a ty chciałeś przelecieć moją siostrę. {i}Chwila ciszy. Jacek robi zmieszaną minę. Po kilkunastu sekundach Emila zmienia ton.{/i} Kiedyś mieliśmy wspólne mieszkanie. Płacze. Czemu? Kurwa, tak cię kochałam. Obrzydzasz mnie tylko teraz. {i}Resztkami sił zrzuca jeszcze kilka książek na podłogę.{/i} Rozpowiadałeś mi o życiu i filozofii. Tak kurwa, jak nikt dałeś mi lekcje życia.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
skurwiel — czytnik · opowiadania