Inne · 3 min czytania
Śledztwo
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedziałem nad morzem na plaży. Przede mną na składanym krzesełku spoczywała moja córeczka. Mimo młodego wieku prowadziliśmy wyjątkowo poważną rozmowę to znaczy maleństwo usiłowało przekazać wiedzę a ja tylko przytakiwałem. Byłem zaaferowany drugim dzieckiem bawiącym się obok nas. Mówię bawiącym, ale miałem wrażenie, że dzieciak wykonuje ściśle określone polecenia, jego praca jest wręcz konieczna. I jeszcze czułem kogoś obok siebie, obcenosć kogoś wyjątkowo mądrego i doświadczonego. Ale odwróciłem się i zobaczyłem jedynie kota – brązowego mruczka, który siedział na skarpie na wysokości mojej głowy.
Morze szumiało, wiał lekki wiaterek, rozmawiałem z córką a malec kopał w piachu łopatką, piach wsypywał do wiaderka i wynosił za moje plecy. Miałem przeczucie, że coś się stanie, coś złego, narastało we mnie przeczucie czegoś groźnego. Dzieciak zachowywał się jak dorosły. Pracę wykonywał w ciszy i skupieniu z namaszczeniem i skrupulatnością jakby kierowany przez tajemną siłę.
Przypomniałem sobie nie wiem, czemu o dziecku, które zniknęło w tych okolicach niedawno i wszelki słuch po nim zaginął. Przypomniałem też sobie o innych dzieciakach zaginionych w sąsiedztwie, których nawet ciał nie