Erotyka · 2 min czytania
Ślepcy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ciemną ulicą szedłem późną porą Z którego baru wracałem nie pytaj Wciąż parowała ze mnie okowita Porządni diabli że złego nie biorą
Taksówkarz gnojek zwolnił tylko troszkę By na mój widok mocniej dodać gazu I cisza na mnie spłynęła od razu Jak makiem zasiał albo młodym groszkiem
Brudna dzielnica studziennych podwórek Nieopróżniany od miesiąca śmietnik Gdy w takim miejscu złoją tobie skórę O napastnikach wspomni gryps sekretny
Na spacerniaku okolonym drutem Dzielnica rdzą przetrawionych trzepaków Bezwstydnych kobiet czekających znaku I sinych murów przeżartych szkorbutem
A cisza taka jak przedtem pisałem Jak ektoplazma gęsta i włochata Aż nagle prysła i w strachu zadrżałem Jak drży skazaniec wiedziony przez kata
Rzucam się w czeluść niedomkniętej bramy Zastygam w bezruch jak żywicy kropla A dźwięk powraca jakby cieć pijany Strącając z rynny lodowego…