Akcja · 6 min czytania
Śliczny mól książkowy, cz.I
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy rozległ się dzwonek, śliczna, lekko opalona blondynka, o długich nogach i błyszczących blond włosach ubrana w spódnice jeansową i koszulkę skierowała się do biblioteki. To była właśnie Wiktoria. Uwielbiała czytać, dlatego każdą przerwę przesiadywała w bibliotece lub, gdy musiała ze swoją przyjaciółką Olą. Ola była kompletnie inna. Była przebojowa, miała już chyba 10 chłopaków. Jednak nie była ładniejsza od Wikorii. Ta druga zawsze chciała załatwić jej chłopaka. Chciała, aby tamta była popularna. Chociaż już była. Wszyscy o niej mówili. Zwykle dobre rzeczy, jednak niektórzy ją obgadywali i obrażali, ponieważ sądzili, że jest kujonką. Ale wracając do bohaterki, weszła przez podwójne drzwi do biblioteki. -Dzień dobry, pani Harnett. -Witaj Wiktorio. Poszukać ci jakiejś książki? -A są jakieś nowości? -Niestety nie...ale już w tym tygodniu powinny być. A więc co chcesz teraz? -Nie wiem...może pani coś dla mnie wybierze? -Oczywiście. Usiądź sobie a ja zaraz ci przyniosę. -Dziękuję. - podeszła do stolika, powiesiła na krześle torbę i zaczęła się przyglądać chłopakowi, którego nigdy tutaj jeszcze nie widziała. Siedział na końcu stołu i czytał jakiś horror. Był brunetem, miał zielone oczy a ubrany był w sztruksową koszulę i jeansy. Nagle do bibliotek weszła, a raczej wpadła Ola. Zatrzymała się, poszukała wzrokiem Wiktorii i podeszła do niej. -Tak myślałam, że cię tutaj znajdę. Czemu nie poczekałaś na mnie po biologii? -Zawsze siedzisz po tej lekcji godzinami w sali. -Przecież IIc wtedy ma biolę. Marta mi powiedziała, że do ich klasy doszedł jakiś nieziemsko przystojny chłopak. I do tego bardzo bogaty. Muszę go zobaczyć... Nagle usłyszały głośne "ekhym" i automatycznie odwróciły się, aby zobaczyć kto wydał ten dźwięk. Olkę zamurowało, jak go zobaczyła. -No, wiecie...nie jestem taki niebiańsko przystojny... - powiedział rozbawiony. - Kto ci to powiedział, jeśli można wiedzieć? -Marta Grodzka. A ja jestem Olka. -Artur. -No, to jak słyszałeś, właśnie chciałam cię poznać...A, właśnie to jest moja przyjaciółka, Wiki Gdy usłyszała to zdrobnienie podniosła głowę. -O...cześć! I jestem Wiktoria. -A nie Wiki? - powiedział rozbawiony całą sytuacją Artur. -Yyy...no, nie...tylko Ola tak mówi. - odpowiedziałam zmieszana i obejrzałam się aby zobacyzć, gdzie jest bibliotekarka. Na szczęście właśnie szła do mnie z jakąś dosyć grubą książką. -Mam nadzieje, że będzie ci się podobać. Wszystkie dziewczyny, jeśli muszą już tutaj przyjść właśnie to wyporzyczają. -Dziękuję... - odpowiedziałam i położyłam książkę przed sobą. -"Pożeracz serc"? To jakieś romansidło - powiedziała Ola patrząc na tytuł - Nie wiedziałam, że czytasz takie coś. Ale przynajmniej tam jest coś o chłopakach. -Nie, ja tego...to pani...nie... -Nie tłumacz się. Pani Harnett powiedziała, że wszystkie dziewczyny…