Inne · 2 min czytania
Słowami o M... (to nie postać)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Na końcu świata, nieopodal granic wyobraźni, stąpała wśród złotych piasków rozgniatając je w tanecznych porywach szaleństwa. Kręciła się zmysłowo snując taneczny wir. I sypała dookoła, kurczowo zaciśnięty w dłoniach piasek. Złote ziarna sypały się, stukając jedno o drugie. Niepojęty szelest, zgiełk i chaos. Niesłyszalny dla ucha, lecz dobrze wyczuwalny przez delikatne palce duszy, rozbijał martwe ściany dookolnej pustki. Każde ziarno, każdy okruch, jedno złudzenie i kilka marzeń. Fruwały beztrosko na swawolnym wietrze, kierowane zupełnie niczym. Potem opadały, z wolna ginęły, jeden po drugim.
Usiadła na skraju i odetchnęła, nadchodzący powiew zacisnął jej powieki. Spojrzała