Psychologia · 4 min czytania
Słowo dla siostry
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Długo nie wykonywałem ćwiczenia „Siadam i piszę, choć nie mam tematu”, ale dzisiaj tak właśnie wyszło. W weekend rozmawiałem o dwanaście lat młodszą siostrą o podejmowaniu aktywności – robieniu czegoś, czego się nigdy wcześniej nie robiło. Czegoś nowego na próbę i bez względu na zwątpienie, niepewność, że ta aktywność w ogóle ma sens. To była dyskusja w stylu co było pierwsze, jajko czy kura? Dialog na temat próbowania przed oceną próby.
Ten temat jest szczególnie ważny z naszego – rodzinnego punktu widzenia. Czasami zadajemy pytanie na głos – a co ja mam robić w życiu? Znacznie częściej pytamy samych siebie w utajonym dialogu wewnętrznym. Prosimy o podpowiedź, natchnienie, o objawienie złotej drogi, której od teraz stale i niezbicie będziemy pewni. Ok, ale kogo tak naprawdę prosimy? Kogo pytamy? Kto ma nam odpowiedzieć i w jaki sposób?
Czy są ludzie, którzy pod wpływem wielkiego uniesienia, romantycy bez cienia wątpliwości poddają się swojemu idee fixe? Dawniej byłem przekonany, że tak się to właśnie odbywa. Przez długi czas oczekiwałem objawienia jak obecnie moja siostra. Chwili, w której ktoś lub coś sprawi, że „objawione” się we mnie zbudzi. Poczucie, że oto ten – jeden konkretny kierunek jest mi przeznaczony i to właśnie nim mam podążać. Z biegiem czasu nadzieja powoli wygasła. Przestałem to objawienie traktować jako pewne i konieczne. Odłożyłem czekanie i zacząłem działać.
W chwili obecnej (patrz) na obecnym etapie życie wiem (tylko lub aż), że należy iść na przód. To ten typ ruchu bez podziału na wschód – zachód i północ – południe. Wiem, że nie mogę przestać przeć do przodu. Nie mogę – nie potrafię wyłączyć myślenia o udoskonalaniu życia, by działo się w nim lepiej. By czuć radość z każdej