Erotyka · 6 min czytania
słup
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jej ciało sczerwieniało od słońca i krwi. Wisiała na słupie, twarzą na południe. Ręce skrępowane za słupem, wysoko nad głową, nogi też za słupem, połączone liną z rękami, tak by wyginały się możliwie najmocniej do góry. Całe ciało miała ciągle napięte i poszarpane batem jak struna od gitary kostką do gry. Godziny na słupie, w słońcu. Możesz to sobie wyobrazić? To nie jest chwila, nie ma cięcia jak w filmie. Przeżywasz to minuta po minucie. Ból nie ustępuje, nie możesz nic zmienić. Pamiętam jak do nas przybyła, od początku trochę zadziorna. Ale bardzo ładna, szczupła, wysoka o ciemnej karnacji, z długimi włosami. Pociągła, wąska twarz z ostrym podbródkiem. Nie chciała się rozebrać przed wejściem do celi. Musiałem zdzielić ją w twarz i parę razy batem przez ubranie. W końcu wtargałem ją tam siłą zdzierając z niej bluzkę i stanik. Buty zdjęła sama. Zostawiłem jej dżinsy, w które się zmoczyła. Na pewno później było jej zimno w cipkę, bo cela ogrzewana nie jest. Parę dni później, kiedy kazałem jej uklęknąć i ssać mi fiuta też się nie posłuchała. To nie wróżyło dla niej dobrze. Uklękła, ale ssać nie chciała. Przykułem ją rękami do łóżka i wychłostałem. Nie za mocno, ale zrozumiała. Possała, ale przykutą zostawiłem ją na kilka dni. W końcu przyszedł czas, aby szef dostał co jego. Nam nie wolno ich ruchać, mogą tylko ssać. Ruchanie jest dla szefa. Przyniosłem wiadro z wodą i kazałem się jej umyć. Miała się rozebrać i na moich oczach cała wymyć. Oczywiście, że miała opory. Wstyd. Robiła to jakby chciała, a nie mogła, więc zachęciłem ją przyprawiając o kilka pręgów. Zdjęła spodnie, w końcu umyła cipkę, jak jej kazałem, twarz i pachy. Powiedziałem jej, że to za mało, oblałem ją resztą wody i poszedłem po węża. zasłaniała się rękami, kiedy ją lałem, więc spiąłem je za jej plecami i kopnąłem mocno w dupę. Dokładnie w pośladek, bo to później długo boli. Uwielbiam, kiedy od zimnej wody się tak tarzają po podłodze i łapczywie nabierają powietrza. Zostawiłem ją mokrą i spiętą na ziemi i poszedłem. Powiedziałem szefowi, że jest nieposłuszna i dał mi pozwolenie na wymierzenie kary. Ale dopiero po ruchaniu. Następnego dnia zastałem ją na łóżku wciąż trzęsącą z zimna - przez całą dobę. Szczękała zębami i patrzyła nienawistnie. Uwielbiam to. Nie spiąłem jej do ruchania. Szef miał inne żądanie, Łóżko jest żelazne, z lichym materacem. Ręce zostawiłem jej za plecami, łańcuchem spiąłem jej nogi i połączyłem z rękami. Na koniec przywiązałem sznurek do jej długich włosów i dowiązałem go do łańcucha przy nogach, tak, żeby był cały czas napięty. Włosy prawie urywały jej się z głowy, do tego nie muszę chyba pisać, że cała pozycja sama w sobie przysparzała sporo cierpienia. Czemu szef tak chciał? Nie wiem, może kazał jej najpierw tak pełzać. W każdym razie przyszedł dopiero następnego dnia, a skończył z nią po trzech godzinach. Dałem jej dzień…