Rodzina · 3 min czytania
Słyszysz mnie?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Witaj, Maleńki. Przyniosłam ci jabłko. Jest dobre, słodkie, ale lekko kwaśne. Takie, jakie zawsze lubiłeś, pamiętam. Ucierałam ci, z kilkoma kroplami cytryny. Teraz już chyba nie będę musiała go ucierać? Usiądę tu sobie, dobrze? Nie patrz tak na mnie, wszystko jest w porządku, nie bój się. Jestem z tobą. Już chyba zawsze będę. To nawet nie jest takie straszne, wiesz? W każdym razie, jeśli czujesz, że zrobiłeś to, co powinieneś. Ja to czuję, moje życie musiało się wtedy skończyć. Nie jestem rozżalona. Ty też nie powinieneś, Maleńki. Ze wszystkich ludzi miałeś najcięższe zadanie. Według mnie, wspaniale sobie poradziłeś. Pokroję ci to jabłko, chcesz? Nie, nie wyciągaj teraz ręki, jeszcze nie, jeszcze nie dasz rady go zjeść. Jeszcze nie nadszedł na to czas. Słyszysz mnie? Widzisz? Tak, w połowie jesteś już tam, gdzie ja. Jestem tego pewna: reagujesz, musisz mnie słyszeć. Nie bój się mnie, Maleńki. Po tej stronie, którą wy nazywacie właściwszą, w rzeczywistości jest dużo gorzej niż u nas. U nas jest spokój. I miłość. Miłość ponad wszystko. Ale miłość masz też tu. Widzę to, gdy przychodzą twoi przyjaciele. Oni cię kochają, Maleńki. I to jest naprawdę piękne, ta miłość. Ona jest w gruncie rzeczy więcej warta niż wszystko inne. Dla takiej miłości warto zginąć. Dla takiej miłości zginęliśmy my. Mówiłam ci, nie dasz rady zjeść tego jabłka. Nie próbuj,…