Romans · 14 min czytania
Smak dorosłości
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
ROK PÓŹNIEJ
- I co ja mam mu kupić?- jęknęłam wchodząc do sklepu - Spokojnie. Jest duży wybór- powiedziała moja przyjaciółka, machając ręką w stronę półek Nic nie odpowiedziałam - Chodź!- przejęła inicjatywę Eva ciągnąc mnie w głąb sklepu Godzinę chodziłyśmy między piankami do golenia, perfumami, a innymi kosmetykami. Wszystko wydawało mi się takie pretensjonalne. - Może to?- zasugerowała Eva Obróciłam się i zobaczyłam, co moja przyjaciółka trzyma w ręku. Męski majtki, czarne, z napisem ‘touch me’. - Kobieto chyba cię Bóg opuścił - skomentowałam - to urodziny, a nie pokaz chippendale. Eva ze śmiechem odłożyła bieliznę na miejsce. Nagle coś mi zaświtało. - Eva, mam!- krzyknęłam - Co? - Wiem, co mam kupić Ronowi - No? - Od paru tygodni nawijał mi o nowej płycie Muse - Dziewczyno i ty dopiero mi o tym mówisz? Do muzycznego i to już!- zakomenderowała Całą drogę do sklepu modliłam się, by owa płyta tam nadal była - Tak, mamy jeszcze ten egzemplarz - powiedział sprzedawca, gdy wyjaśniłam mu, czego szukam. Zadowolone z zakupu wyszłyśmy z Evą ze sklepu. - Impreza jest o 19?- upewniła się moja przyjaciółka, gdy byłyśmy już koło naszych domów - Tak, ale jeśli mamy pomóc mu wszystko wcześniej przygotować, to po 18 musimy wyjść - Spoko, będę gotowa. To do zobaczenia - Pa Gdy wróciłam do domu od razu zapakowałam prezent i zaczęłam się pakować. Koszula nocna, rzeczy na zmianę, szczoteczka do zębów i inne potrzebne przybory. Nie zauważyła kiedy mama weszła do pokoju. - Gotowa?- spytała dziwnym głosem Mama najchętniej nie puściłaby mnie do Rona na noc, ale wiedziałam, że pozwalając na to pokazuje mi, że nie musi się o mnie już martwić. - Tak- odpowiedziałam, wkładając krem do torby - O której jutro wrócisz?- odezwała się po dłuższej chwili milczenia - Postaram się między 9, a 10 Zrobiła dziwną minę, a potem popatrzyła na mnie, jakby widziała mnie po raz ostatni w swoim życiu i wyszła. Stałam zszokowana po środku pokoju z kapciem w jednej ręce i z parą skarpetek w drugiej. Kompletnie nie wiedziałam o co mamie chodziło z tym spojrzeniem… O 17 wzięłam szybki prysznic i zaczęłam powoli się ubierać. Założyłam małą czarną, a do tego moją ulubiona kremową bluzkę wiązaną na szyi. O 18 byłam gotowa. Wzięłam kurtkę,pożegnałam się i wyszłam. Wstąpiłam po Evę i pięć minut później byłyśmy już u mojego chłopaka. - Hej, twoich rodziców już nie ma?- powiedziałam na powitanie - Nie, już pojechali. Wrócą pojutrze- odpowiedział całując mnie w policzek. Z Evą natomiast wymienili uśmiechy. - No to zabieramy się do roboty- powiedział dziarsko Ron, wieszając nasze okrycia na wieszakach. Szaleliśmy w kuchni dobre pół godziny. Sałatki, koreczki, ciastka itd.. Przed 19 wszystko stało już na stołach. Ron wybierał muzykę, a ja z Evą siedziałyśmy w fotelach i śmiałyśmy się z dowcipu, który moja przyjaciółka właśnie opowiedziała. Wkrótce zaczęli schodzić się goście. Wszyscy bawili się świetnie, nie wyłączając mnie. Był alkohol, ale trzymałam się od niego z daleka. Mój ukochany, by mnie wesprzeć również nie pił. Byłam mu bardzo wdzięczna za ten gest. - Co robisz?- spytał Ron wchodząc do kuchni - Wyjmuję więcej picia- odpowiedziałam wyjmując z lodówki colę. Podszedł do mnie, wyjął mi butelkę z rąk, postawił na blacie i ujął moje dłonie - Dziękuję za pomoc- powiedział Zaskoczył mnie - Nie ma za co. To naprawdę drobiazg. - Doceniam- mruknął głaszcząc mnie po policzku Chciałam coś jeszcze powiedzieć, ale uciszył mnie pocałunkiem. Po chwili przyparł mnie plecami do drzwi lodówki. - Wynajmijcie sobie pokój- zaśmiała się Eva, stawiając w zlewie pustą miskę po sałatce - Bardzo śmieszne- powiedziałam odrywając się od Rona - Lepiej się ruszcie, bo impreza wam ucieknie- żachnęła się moja przyjaciółka - Się robi- Ron wziął za rękę mnie i Evę i zaciągnął do salonu. Od tego momentu prawie w ogóle nie usiadłam. Wytańczyłam się za wszystkie czasy. Goście rozeszli się koło 2 w nocy, a ja z moim ukochanym zabraliśmy się za sprzątanie. Zanim przyniosłam wszystkie naczynia do kuchni zrobiłam trzy rundy kuchnia-salon. Nalałam wody do zlewu i zaczęłam zmywać. Byłam już w połowie, gdy nagle poczułam dłonie Rona na moich biodrach, a jego usta na mojej szyi. Zatrzęsły mi się kolana. Wytarłam ręce i obróciłam się do niego z pytającym spojrzeniem. Nic nie powiedział. Wziął mnie za rękę i zaprowadził do salonu. Skołowana poddałam się jego poczynaniom. Zostawił mnie na środku pokoju, podszedł do odtwarzacza i włączył go. Rozbrzmiała moja ulubiona piosenka. ,,All I Reed”. Zaniemówiłam. Podszedł do mnie i zaczęliśmy tańczyć. Ułożyłam głowę na jego ramieniu. Poczułam woń perfum, które tak lubiłam. Uśmiechnęłam się do siebie. Trawiliśmy tak przytuleni, a z głośników płynęły kolejne słowa mojej ulubionej piosenki. Zakręcił mną i nagle nasze twarze znalazły się blisko siebie. Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Zanim mnie pocałował zawahał się tak, jak zrobił to, gdy chciał mnie pocałować po raz pierwszy. Zamrugał dwa razy, a potem ostrożnie zbliżył swoje usta do moich. Z początku całowaliśmy się jak zawsze, jednak po pewnym czasie coś się zmieniło. Nasze usta stały się bardziej zachłanne. Gdy opuszkami palców dotknął mojej szyi ugięły się pode mną kolana, a ciało przebiegł dreszcz podniecenia. Jednak decyzja, którą podjęłam, nie była decyzją podjętą pod wpływem chwili. Uniosłam dłonie i zaczęłam błądzić palcami po jego koszuli. W końcu znalazłam to, czego szukałam. Odpięłam jeden guzik, potem drugi... Odsunął mnie od siebie szybciej niż się spodziewałam. Spojrzał na mnie uważnie. - Jesteś pewna, że tego chcesz?- spytał - Chcę ciebie- odpowiedziałam Dotknął mojej twarzy. Przymknęłam oczy. Po chwili znowu byłam w jego ramionach. Całował moje czoło, oczy, nos, policzki i w końcu znowu usta. Skończyła to, co zaczęłam wcześniej. Jeden po drugim odpięłam guziki koszuli Rona, a potem powoli zsunęłam ją z jego ramion. On całował mnie, a ja całowałam go zapominając o Bożym świecie. Nagle poczułam, że moje stopy odrywają się od podłogi. Ron trzymał mnie pewnie na rękach nie odrywając się ani na chwilę od moich ust. Ostrożnie kierował się w stronę schodów. Gdy pokonywał kolejne stopnie nagle przestał mnie całować. Myślałam, że się rozmyślił, ale nie. - Kocham cię- szepnął tylko - Kocham cię- odszepnęłam Nie puścił mnie dopóki nie przekroczył, ze mną na rękach, progu swojej sypialni. Odgarnął mi włosy za ucho i z powrotem zabrał się do całowania. Przesunęłam palcami po jego nagiej klatce piersiowej. Jego palce natomiast walczyły z wiązaniem mojej bluzki. Gdy supeł puścił odsunęłam się i uniosłam ręce do góry, a Ron powoli zdjął ją ze mnie. Po chwili bluzka wylądowała w kącie. Potem jego palce znalazły się na moich obojczykach i przesunęły się wzdłuż nich. Ramiączka mojego stanika spoczęły na przedramionach. Odpięłam biustonosz, wyciągnęłam rękę w bok i