Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Śmierć Ariany Dumbledore

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rodzina Dumbledore mieszkała w Dolinie Godryka. Po śmierci Kendry, matki trojga dzieci. W domu Dumbledoreów zapadł chaos i potężne zgrzyty, które wpływały negatywnie nie tylko na całą rodzinę, ale i otaczających ich ludzi, sąsiadów.

Albus Dumbledore najstarszy z trójki rodzeństwa zaprzyjaźnił się z Gellertem Grindelwaldem, który zbiegiem czasu okazał się w oczach Albusa godny tego aby uznać go za przyjaciela, co nie za specjalnie podobało się młodemu bratu Albusa, Aberforthowi. Aberforth nie czuł specjalnej sympatii do tego chłopaka. Uważał, że ciągłe przebywanie Grindelwalda w ich domu źle wpływa na chorą siostrę Ariane.

Dzień był słoneczny, ale nie można było uznać go za dobry, bo z domu Dumbledore od samego rana odbiegały głośne rozmowy, i co i raz donośne krzyki.

- Albusie - rzekł chłopak w czarnym płaszczu - ty wcale mnie nie słuchasz.

- Słucham, ale nie mogę się z tobą zgodzić - oświadczył drugi chłopak o kasztanowej czuprynie. - Łatwo tobie mówić. Nie mogę zostawić Aberfortha z całym domem na głowie. Obiecałem matce, że będę się opiekował nim i Arianą.

- A ty tylko o Aberforthie i Arianię. Musisz kiedyś opuścić dom i żyć własnym życiem. Założę się, że Aberforth poradził by sobie z waszą siostrą.

- Niestety Gellertcie nie mogę - rzekł Albus zaczynając segregować książki na półce.

- Zrozum - powiedział Gellertem, odciągając go od półki - teraz jestem w stu procentach pewien gdzie trzeba szukać Czarnej Różdżki. Pamiętasz obiecałeś mi, że ruszymy razem jej szukać.

- Pamiętam...

Po chwili milczenia rozległo się pukanie do drzwi. Był to Aberforth.

- Ariana jest głodna - powiedział zupełnie ignorując Gellertem, który cicho prychnął.

- Dobrze, już schodzę - rzekł Albus - przygotuj stół do posiłku.

- Już jest wszystko gotowe, Ariana...

- Ariana to, Ariana tamto. Nie możesz dać mu spokój ?! - warknął Gellert. - Nie umiesz zająć się własną siostrą.

- Coś nie wydaje mi się zęby ktoś pytał cię o zdanie - rzekł Aberforth - nie jesteś tu miłe widzianym gościem...

- Aberforth - przerwał mu Albus.

- Nie Albusie, chcę wysłuchać co leży na wątrobie twojemu bratu - powiedział Gellert składając ręce na pierś.

- Mam już po dziurki w nosie ciebie i tego co tu robicie. Przez ciebie Albus zaniedbał nie tylko siostrę ale i swoje ambicję.

Grindelwald prychnął śmiechem.

- Tak się składa mój drogi Aberforth, że dzięki mojej interwencji Albus spełnia swoje ambicję…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Śmierć Ariany Dumbledore — czytnik · opowiadania