Zbrodnia · 1 min czytania
śmierć o zapachu cynamonowego jabłka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozłożę się na poduszkach z pierza i będę jak brzoskwinia, przecięta szybkim cięciem harakiri. Wysnuta z marzeń i z grzechów. Cnotka archaiczna, emocjonalnie bawiąca się z każdym. I Anioł Stróż na nic się zda, już dawno go nie ma. Zgubił się w gąszczu moich snów. Poetyckiej Pawlikowskiej miłości nie doświadczę. Bliżej mi do ideału robaka w brudnej, złotobrązowej glebie niż wysławionej zgubnie poetki. Romantyzmu śmierć nabierze: zapalę świecę. Nie wiedziałam, że…