Religia · 4 min czytania
Śmierć Papieża w oczach trzech nastolatek...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To był najzwyklejszy czwartek. Pierwszy dzień kwietnia. Było trochę szaro i smutno, ale tylko przez pogodę. Kilka tysięcy kilomentrów stąd leżał w szpitalu Gemelli Ojcies Święty Jan Paweł II.
Ten czwartek też nie był zwykłym czwartkiem. Po lekcjach dziewczyny musiały iść na próbę, na salki katechetyczne. Były mimo wszystko wesołe i usmiechnięte. Próbowały jakoś rozładować atmosferę. Wyczuwało się bowiem smutek, żal, przygnębienie... Chciały pokazac, że mimo choroby Ojca, powinniśmy się cieszyć. Z tylu chorób wychodził, przeżył zamach... Pan Bóg tak szybko Go nam nie zabierze. Niestety, ich starania szły na marne. Za to one wyszły z próby przygnębione i smutne.
W domu Małgosia siedziała przed komputerem w internecie i czytała jakieś straszne opowiadania. Najpewniej horrory. Sylwia, młodsza siostra, sprzatała w kuchni, a przyjaciółka Gosi, Anastazja, leżała na łóżku u siebie w domu. W ich domach było cicho... Spokojnie pod oknem Anastazji grało radio... Sylwia słuchała piosenek księdza Grzegorza Leszczyńskiego, a Gosia zaczytała się.
Dzwoni telefon. Odbiera Sylwia. Wszczęła alarm: - Gośka, wyłaczaj to pudło! Wychodzimy! Anastazja dzwoniła cała zapłakana, że p o d o b n o Papiez umiera i pan zaraz po nas podjedzie i mamy jechac z nim do koscioła. Będziemy spiewać.
Dziewczyny ubierały się w biegu. Była 20:30. O 20:55 zjawił się dyrygent i pojechali do kościoła. Tam, po chwili modlitwy dziewczyny zaśpiewały "Getsemani":
Spójrz tam w górze, w oddaleniu, Jakaś postać chyli się. W tak żałosnym rozmodleniu Klęczy Jezus Boży Syn. Cichutko śpi Getsemani sad, Lecz ciszę przerywa raz po raz, Wstchnienie i ból, bo straszny ten Ból, Przeżywa Jezus mój. Jakże ciężką walkę stoczył, Wolę Ojca przyjął sam. Tam na wzgórzu na Golgocie On wykonał Boży plan. Cichutko zaprasza Ciebie, pójdź I popatrz…