Inne · 2 min czytania
Śmierć półkownika
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Na sosnowej nieheblowanej desce, pośród setek współtowarzyszy, zamkniętych w blaszanych trumienkach, kona od półwiecza. W zawilgoconej piwnicy, w dawnej komórce na węgiel, rota myszy gotuje mu los niczym złemu Popielowi.
Pamięta dobrze swoje czarno-białe życie, które przesuwa się teraz wstecz, od wyroku po pierwszy klaps, od skazania na ciemność po jasne oko kamery. Pamięta ojca, który starannie dopracowywał każdą klatkę, zręcznie wycinał i wklejał obrazy. Pamięta każdy dialog.
Proces nie trwał długo, sędziowie się śmiali – ot taka wesoła gromadka, lubiąca dobrze wypić. Chwiejną ręką łatwiej jest złożyć podpis pod wyrokiem skazującym.…