Horror · 2 min czytania
Śmierć Przybysza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Śmierć Przybysza
Ciemność spowalniała me ruchy, bez tchu szedłem, Niemal na oślep, by dotrzeć na miejsce, Każdy ruch mój, był jak gwóźdź do mojej trumny, Wiedząc, że wokół czai się zło i martwe druhny, Okrwawionym ostrzem godziłem powietrze, Lecz one drwiły ze mnie, pokazując mi przejście, Moje ciężkie serce biło niczym dzwon, Lecz wiedziałem, że to nie mógł być on Za wszystkie doznania oddałbym wtedy życie, Lecz teraz makabra zżera mą duszę, Wołałem wtedy do Boga na tym szarym skraju lasu, Bym nigdy nie wpadł w tą pułapkę…