Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

Smoczy Jeźdźcy "Ostatnia podróż"

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dzisiejszej nocy otwarty zostanie Twój kokon... I ze snu przebudzi się Opiekun... Już niedługo minie przepowiedziane sześć milionów lat... Nasz świat powoli umiera, – dlatego muszę zesłać Ci SEN... SEN, który przygotuje Cię na to, co masz zrobić... Jaką drogą masz iść... Począwszy od dziś będziesz Go śnić aż do czasu, gdy otwarte zostaną Drzwi... Obudź się i... Żyj!!!!!

„Kolejny raz miała TEN sen... Zresztą odkąd sięgała pamięcią zawsze miała ten sam, dziwny sen... Długo szła wilgotnymi i zimnymi korytarzami jaskini oblanymi karmazynowym światłem... Światłem, które zdawało się promieniować wprost ze skał... Jakby tysiące lat przelewania krwi zmieniły te skały w nasiąknięte krwią gąbki... Nawet powietrze przesiąknięte było zapachem zakrzepłej krwi... Nietrudno było zgubić się bądź postradać zmysły w tym przerażającym, krwawym labiryncie... Ale Ona była tu tak wiele razy, iż całkowicie do niego przywykła i świetnie znała drogę prowadzącą do ogromnej groty wypełnionej po brzegi krwią... Były tam jedynie dwie niewielkie wysepki – po dwóch stronach podziemnego jeziora... Nie łączył ich żadna kładka czy ścieżka... Ale Ona poznała tajemnicę dostania się na drugi brzeg – trzeba było pewnie, bez odrobiny wahania przejść po jeziorze... I nie bać się, gdy każdy krok wzniecał ogień, który szedł za tobą trawiąc w końcu całe jezioro... Nie można było się bać... Na drugiej „wysepce” czekały ogromne wrota... Była to zapewne robota krasnoludów gdyż wydawały się one jedynie wyrzeźbione z skale... Jednak i na nie był sposób – wystarczyło przyłożyć rękę w odpowiednim miejscu... Co było za nimi? Nie miała pojęcia gdyż zawsze słysząc pierwsze dźwięki otwierających się wrót budziła się z szybko bijącym sercem... Jednakże ten sen był inny... Dotknęła wrót, usłyszała to pierwsze, dziwne kliknięcie, po czym powoli drzwi zaczęły się rozwierać wydając przy tym dźwięki przywołujące na myśl tarcie o siebie dwóch kawałków żelaza – cofnęła się kilka kroków i ciekawie wpatrywała się w ciemność za progiem. Kiedy dziwne dźwięki ucichły usłyszała kroki – ktoś szedł w jej stronę... Nie czekała długo – już po chwili w drzwiach ukazała się kobieta... Wysoka, szczupła, kruczowłosa, mająca dwie otchłanie lodu zamiast oczu i rzęsy pokryte szronem... Jej skóra połyskiwała na miliony kolorów... Bez wątpienia kobieta ta była niezwykle piękna... A kiedy przemówiła jej głos był niczym śpiew dzwonków z różanego szkła...

-Witaj, Trisinith. -Kim jesteś?! -Jutro ukończysz Fortecę Mocy i nadchodzi już czas Przepowiedni... Musisz odkryć, kim jesteś i przyjąć brzemię swego dziedzictwa... Są tacy, którzy będą na Ciebie polować, ale znajdziesz i przyjaciół gotowych na wszystko... Jutro w Fortecy poproś o pomoc Satii, Tazeela, Zakrele i Dwaslesa... Powiedz im, że już czas... Że wzywa ich Zamira Rams, ich Tar’... Jednak wpierw…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Smoczy Jeźdźcy "Ostatnia podróż" — czytnik · opowiadania