Psychologia · 2 min czytania
Smok
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Smok
Siedzisz znowu sama, w tej czerni, cien splywa ci powoli na oczy. Czujesz bol. Rozchodzi sie leniwie gdzies od srodka, nie wiesz gdzie, sunie jak sto wezy niepostrzezenie, gdzies z wnetrza klatki twego serca, uderza twoje plecy i slizga sie w dol, paralizuje ledzwie, blokuje nogi i w gore, do szyi, do karku, zamyka cie tam, oplata gardlo, zaciska, juz nawet nie krzyczysz.
I przodem, sciaga skore twych piersi w chorym spazmie ku srodkowi i znowu ku szyi i znowu zaciska ci dech. Wytrzymujesz tak chwile, dluzej, i znowu dluzej, jeszcze troche, tak do maksimum bolu, az do granicy pekniecia... ...Puszczasz.
Kiedys plakalas. Moze weze nie byly tak silne. Moze teraz