Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 7 min czytania

Smok Ray

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

cyklu: Bajki Niezabudki

Smok Ray

Smok Ray urodził się w kropli wody. Jak każdy mikro-smok, został stworzony dzięki przebiciu kropli deszczu przez słoneczny promień. Te smoki rodzą się tylko podczas śmiechu przez łzy, czyli deszczu, który pada mimo, że świeci słońce. Mikro-smoki od momentu urodzenia mają dojrzałą duszę. Posiadają mnóstwo informacji o świecie i są bardzo emocjonalne, nie zdają sobie jednak sprawy z tego skąd coś wiedzą i dlaczego coś czują. Nie odróżniają przyczyny do skutku, pragnienia od instynktu, ani zamierzenia od przeznaczenia. Czasem mikro-smoki umierają zaraz po urodzeniu, razem ze swoją kroplą – matką. Wysychają albo staczają się na dno ich świata, czyli ziemię. Jej dotknięcie oznacza dla każdego z nich śmierć. Większość jednak żyje wiecznie, chroniona przez mikroskopijny rozmiar, brak własnego zapachu i mimikrę totalną. Niektórzy uważają, że mikro-smoki dlatego rodzą się z dojrzałą duszą, że tuż po urodzeniu otrzymują szczepionkę w postaci niezwykle dużej dawki piękna. Ray mieszkał na płatku maku, rosnącego na skraju lasu czarnego bzu. To właśnie drżący, delikatnie zmarszczony płatek o ciepło-czerwonej barwie, która potrafi zaczarować świat dookoła w promieniu kilku kilometrów, obdarował Raya jego pierwszym w życiu kolorem, który smok od razu pokochał. Ray od pierwszych swoich dni miał wielkie marzenie. Pragnął mianowicie znaleźć się we łzie człowieka. Oczywiście nie wiedział, dlaczego tak bardzo tego pragnie, ani skąd wzięło się u niego przekonanie, że łza jest czymś prawdziwszym, niż kropla deszczu. Wiedział tylko, że łzy płyną w najważniejszych momentach życia ludzi. Że we łzie znajduje się żywioł prawdy - najbardziej nieokiełznany ze wszystkich żywiołów na świecie. Było coś jeszcze. Ray czuł, że znajdzie w niej to, co da mu smoczą nieśmiertelność. Żeby zrealizować marzenie, Rayowi potrzebny był środek transportu. Mikro – smoki całą swoją nieśmiertelność przenoszą się z miejsca na miejsce przy pomocy istot latających, chyba, że pod wpływem jakiegoś silnego przeżycia wyrosną im własne skrzydła. Ray miał wśród Braci Latających wielu przyjaciół, na których mógł liczyć - motyle, które nazywał rydwanami, muchy, czyli gońce, oraz ważki, czyli rumaki. Kiedy tylko mak zwabi do swojego pięknego, otwartego szeroko na świat kielicha, któreś z nich, Ray na pewno odnajdzie z nim wspólny język i razem wybiorą się w pobliże człowieka. Pozostało trochę poczekać. W dniu, który miał Rayowi przynieść spełnienie marzenia, jego macierzysta kropla lekko się kołysała. Niebo poszarzało i spadł deszcz. Był to wprawdzie zwykły, letni deszczyk, ale przestraszony smok pomyślał, z sercem drżącym jak płatek maku - “tak niewiele brakuje, by kropla stoczyła się na ziemię – a wtedy już po mnie”. Siedząc w swoim jakże nietrwałym domu, starał się stać jeszcze mniejszym i lżejszym, niż w rzeczywistości. Pilnie wypatrywał któregoś z braci latających, z których najchętniej ujrzałby rydwana. Rydwany były tak cudownie kolorowe, a smok od urodzenia uwielbiał kolory. Niestety motyle w czasie deszczu zwykle chowają się przed spadającymi z nieba wodnymi bombami i składają skrzydła niczym zamkniętą księgę,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Smok Ray — czytnik · opowiadania