Duchy · 3 min czytania
Smutna Historia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Któregoś pięknego słonecznego dnia wybrałem się na miasto. Wszystko zapowiadało się pięknie miałem dobre samopoczucie i nigdy bym nie pomyślał co mnie wtedy spotka. Miałem zobaczyć się z kolegami w pewnym miejscu oni już czekali na mnie w końcu pojechaliśmy tramwajem na miasto to kilka przestanków. Po wyjściu z tramwaju poszliśmy coś zjeść a potem chodziliśmy bez celu. Zrobiło się późno więc każdy z nas wracał do domu ja czekałem na tramwaj a koledzy poszli w swoją stronę gdy tak stałem na przystanku obok ruchliwej drogi miałem na uszach słuchawki. Nagle coś we mnie uderzyło z ogromną siłą był to samochód osobowy uderzył tak mocno ze po upadku na chodnik straciłem przytomność. Zobaczyłem wtedy siebie leżącego na chodniku i ludzi w około była tam wśród tych ludzi zamazana postać była bardzo niewyraźna i biała jakby smuga o lekkim wyglądzie człowieka. Podała mi rękę i powiedziała - Choć już czas
- (Ja) Czas na co?
- Na odejście z tego świata.
- (Ja) Ale dlaczego, tak wcześnie mam jeszcze tyle spraw do załatwienia (zacząłem…