Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Śniąca - Jazda tramwajem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Śniąca Jazda tramwajem Klaudia nie miała nic przeciwko podróżowaniu tramwajem. Jest w tym coś… magicznego. Zwłaszcza, gdy wsiadasz na początku trasy. Zwłaszcza w Łodzi. Łódź to szczególne miasto, które z wsi przechodzi w miasteczko, a w chwili kulminacyjnej zamienia się w miasto. Umarłe miasto. Bez perspektyw. Klaudia wsiadła do drugiego wagonu i zajęła miejsce z przodu. Lubiła te dwa pierwsze siedzenia zaraz za drzwiami. Kiedy jest idealna cisza, można wsłuchać się, jak koła tramwaju nawołują się miarowym stukotem. STUK STUK. Głośniej z przodu. Stuk stuk. Ciszej z tyłu. Klaudia oparła głowę o szybę i wpatrzyła się w widok za oknem. Tramwaj mijał właśnie większą zajezdnię MPK. Ze stukotem minął zakręt. STUK STUK. Klaudia patrzyła na parking instytucji i zastanawiała się, czemu pracownicy MPK jeżdżą samochodami. Powinni przecież korzystać z komunikacji miejskiej. Przynajmniej dla zachowania pozorów. To by było uczciwe. Stuk stuk. Nie raz czekała na chłodzie i podczas deszczu na tramwaj, który jak na złość nie chciał przyjechać. Ale im przeszkadza wszystko: nagle ocieplenie, długo wyczekiwana burza lub drobny śnieg. STUK STUK. Działki. Klaudia zauważyła ochroniarza zdążającego na przystanek. Młody człowiek miał charakterystyczną czarną koszulkę, w ręku niósł torbę sportową z której wystawały woda gazowana i pałka. „Wziął pracę do domu?” – pomyślała Klaudia i uśmiechnęła się. Stuk stuk. Teraz jej ulubiona część: przejazd pod zielonym wiaduktem. Chwila półmroku. Posępne, obdrapane kolumny. Czemu ktoś zostawił koszulę i buty? STUK STUK. Koszula może nie była już przydatna, ale buty? Ciekawe, w czym wracał? Tramwaj wyjechał z tunelu, zakręcił i wjechał do miasteczka. Stuk stuk. Zatrzymał się na przystanku i do wagonu wpłynęła fala studentów. Klaudia westchnęła i wcisnęła się w siedzenie. Całe szczęście, że przynajmniej nikt nie był o wiele starszy. Tak przyjemnie się siedzi. Tramwaj ruszył. STUK STUK. Tuż nad dziewczyną zawisła parka. On obejmował ją czule, ona tuliła się do niego z całą swoją miłością. „Tak, kochają się” – rzuciła w umyśle Klaudia i powróciła do wpatrywania się w krajobraz. Nie dane jej było jednak rozkoszować się widokiem, bo już przed kolejnym stuknięciem doszło jej uszu mlaskanie. Stuk stuk. Ostrożnie odwróciła głowę i spojrzała do góry. Tak, to ta parka rozpoczęła swoje gody. Ze spokojem stali sobie nad nią i się całowali. Nie, lizali. STUK STUK. Miała na tyle dobry widok, że mogła obserwować ich języki prześlizgujące się z ust do ust. Jeszcze trochę i zbłąkana ślinka kapnie na odsłonięte nogi Klaudii. Starała się jednak o tym nie myśleć. Stuk stuk. Spojrzała w bok. Mijali skrzyżowanie. Mimo, że było czerwone, to ludzie biegli jak oszalali, przemykali między samochodami jak niedoszli samobójcy. Szczególnie dobra w tym była pewna wymalowana nastolatka z miną jak większość, obrażoną na świat i ludzi. Pojazd przejechał jej z piskiem koło nosa. „Powinien był cię przejechać” – pomyślała Klaudia. STUK…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Śniąca - Jazda tramwajem — czytnik · opowiadania