Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 3 min czytania

sonata księżycowa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

zawsze, po dziesiątej modlić mi się wolno i cicho w pokoju szeleścić palcami w powietrzu kaligrafię rysować

wycinać sztywnymi rękami

badać tor lotu małych robaków i łowić je w sieci sprężonego światła podziwiać budowę anatomiczną i przerażającą sprawność skrzydeł

zapaść się głucho we własnym oddechu i pogłaskać siebie z tęsknotą za innym w kolebce kołysać namiętnie i długo otworzyć okno-i wpuścić echo

dnia wczorajszego którego już nie ma sen na powiekach światło na ścianach teatrzyk cieni z rzutnikiem w źrenicach najczęściej grają to na co czekałam

powietrze opada; w ułożone włosy buchające kurzem-strzelają iskrami półprzymknięte usta-przyjmują i oddają tchnienie zachwytu nad sztuką skraju

rozumu-co kłania się w pas przed aktorami wyłuskanych z głośnych myśli i poczynań oni tańczą nadzy pomiędzy ścianami a ich każdy obrót nowy dzień zaczyna

ich związane ręce-burzą się do skoku w kręgu ponad czołem niczym aureola gną się tak jak wstążki-w takt rytmicznej ciszy szczęką jak kołatką wybijają z wolna

takt mojej modlitwy skarg wszystkich zażaleń

A tuziny światła opadają giętko w opierzone…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
sonata księżycowa — czytnik · opowiadania