Przygoda · 10 min czytania
Sophie Niveus Rozdział I, II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Świat, zapełniony złem, nienawiścią i okrucieństwami. Dobro znika w mgle czarnych stron… oddala się od człowieka, ucieka od śmierci. Szczęście ukrywa się po kątach naszego życia, nie jest w stanie wygrać ze złem, boi się… boi się jak człowiek, jak zwierzę, jak żywy organizm. Nie kieruje się instynktem, ani myślami. Po prostu wie, że dzisiaj jest stanowczo niebezpiecznie, by wyjść z ukrycia. ROZDZIAŁ I -NOWA SZKOŁA- Służąca zdenerwowana całą sytuacją, o której dowiedziała się z gazety, podała ją niejakiej Michelle Neada, siedzącej w ciepłym fotelu przy rozpalonym kominie. Jeszcze nie wiedziała, co ujrzy na tym kawałku papieru. Spojrzała na gazetę . Natychmiast rzuciła ją do ognia. Dowiedziała się rzeczy wręcz odpychającej dla niej, ale i fascynującej jednocześnie. Na pierwszej stronie pisma widniał wielki napis “Nowy rok się zaczął, szkoła czarodziei przyjęła nowych uczniów! Sophie Niveus, córka szeryfa przyjęta!”. Neada spojrzała na młodszą od siebie służącą, a następnie opuściła z uśmiechem ciemny i przytłaczający pokój, w którym przebywała od dłuższego czasu. Młoda posiadaczka nazwiska Niveus, w tym czasie nie myślała co może się stać, gdy zostanie przyjęta do szkoły. Wiedziała jednak, że na pewno będzie lepiej niż w normalnej szkole dla ludzi. Gdy zebranie dla klas drugich skończyło się, dostała karteczkę z numerem swojego pokoju. Po kilku minutach szukania, w końcu go znalazła . Weszła do środka. Na Sophie czekała druga mieszkanka małego pokoju. -Jestem Mia- przedstawiła się, gdy tylko nastolatka weszła do środka. -Sophie, miło mi. Jesteśmy tu tylko dwie?- dodała. -Chyba tak, więcej łóżek nie ma.- odpowiedziała obojętnie. Oby dwie otworzyły swoje wielkie torby i zaczęły je rozpakowując, segregując ubrania na nie wielkich półkach szafki, obok każdego łóżka. Nastał wieczór, . W sali pełnej lustrami, przedziwnymi obrazami i kolorowymi kwiatami zebrali się wszyscy drugoklasiści. Nagle do środka wszedł a profesor Jokeman, uciszając swoją różdżką głośną młodzież. -Witam wszystkich - głośno się przywitał, zapalając lampy wiszące na suficie, a wielkie kolorowe kwiaty nagle zwiędły. Mężczyzna rozglądnął się po sali. Było widać, że profesor Jokeman najwyraźniej jest w bardzo dobrym humorze. Spojrzał na tłum drugoklasistów i drapiąc się po swojej zarośniętej brodzie oznajmił - W tym roku… ja odpowiadam za działania szkoły. -A gdzie pani profesor Youin?- przerwał jeden z uczniów. -Nie ma, dlatego też chciałbym was poinformować o zmianach, które wprowadziłem. -Zmiany?- przerwał kolejny nastolatek- Jakoś nic nie wiedzieliśmy o zmianach. -Ale teraz to ja tu rządze, niewychowany pasożycie.- zakpił mężczyzna wymachując różdżką.- I radzę mnie wysłuchać. Tłum nastolatków ponownie ucichł. Mężczyzna wyjął z kieszeni poszarpaną kartkę i uczniowie znowu usłyszeli jego zadowolony głos: -Zasada pierwsza: Nie wolno wychodzi uczniowi za teren szkoły w czasie wolnym. Zasada druga: Nie wolno oddalać się z sektorów po zajęciach. Zasada trzecia: Nie wolno robić wam rzeczy, na które pozwalała wam pani Youin.- uśmiechnął się tak szeroko, że zmarszczki przy oczach zrobiły się bardziej wyraźne i widoczne-Zasada czwarta: Za nie przestrzeganie zasad, kary nie będą wykluczane. Zasada piąta: Za używanie magii po za lekcjami również przyznana będzie kara. -Co to jest więzienie?- wtrąciła Mia, przerywając profesorowi -Nie kochaniutka, ale jeżeli chcesz jeszcze zostać w tej szkole radzę się mnie słuchać.- uśmiechnął się wrednie i dodał- Teraz idźcie do pokoi, natychmiast! Wściekła Mia pociągnęła nową koleżankę za rękę i oby dwie pobiegły do pokoju, zatrzaskując za sobą drzwiami. -Co to ma być?- rozwścieczona wrzasnęła. -Nie rozumiem… Słyszałam, że dyrektorem szkoły jest kobieta, a nie mężczyzna. -Bo tak było! Nie wiem co jest grane, nic nam nie mówili, że zmieniają dyrektora.-zła położyła się na łóżku i czuła jak jej bulgocze w brzuchu z nerwów. -Może coś się stało?- dodała rozkojarzona Sophie. -Nie wiem. Może to tylko żart nauczycieli… Nie potrzebnie się tak denerwuję. Zobaczymy co będzie jutro- oznajmiła i odwracając się w stronę ściany, założyła słuchawki swojego mp3. Po tym jak nowy dyrektor szkoły ogłosił co będzie się dziać w szkole po zajęciach, uczniowie zaczęli coś podejrzewać. Były możliwe dwie rzeczy. Albo to żarty, albo naprawdę dzieje się coś bardzo nie dobrego. Nikt nie wiedział, że tak miał się rozpocząć drugi rok nauki w szkole dla czarodziei i nikt nie wiedział co będzie dalej. Przerażeni uczniowie siedzieli w swoim pokoju nie ruchomo i modlili się, by nie zdarzyło się coś gorszego niż to, że Jokeman został dyrektorem! Rano, po…