Filozofia · 3 min czytania
Spacer
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Z nudów włączył telewizor. Znowu reklamy. Przełączył. Jakiś głupi serial z idiotycznymi żartami. Przełączył. Idiotyczny program o odchudzaniu. Przełączył. Idiotyczna reklama podpasek. Przełączył. Debilna komedia, opierająca się na zboczonych żartach. Rzucił pilotem w ścianę. Włączył radio. Reklamy. Przełączył. Różowiutki POP śpiewany przez rozpuszczoną gwiazdeczkę. Wyłączył radio. Otworzył gazetę. Same idiotyczne wywiady i newsy. Fałsz i zakłamanie aż wylało się z papieru. Zamknął z zażenowaniem gazetę. Wyjrzał przez okno. Szarość, smród i szarzy ludzie na zewnątrz. Wyszedł z mieszkania. Potknął się o nogę pijanego menela. Odwróci głowę. Zauważył czterech gówniarzy chowających się za murem, palących papierosy. Uśmiechnął się. Ale wy jesteście wszyscy głupcy, pomyślał. Wszedł do parku. Minęło go dwóch metali. Jedyni ludzie z charakterem pomyślał. Zobaczył dziewczynę czytającą "Bravo" i uśmiechnął się krzywo. Wszystko jest takie ohydnie różowe, cekinowe sztuczne. Tylko czekać aż to runie. Szedł dalej. Przed nim jakiś dzieciak upuścił papierek po batoniku. - Podnieś to. Dzieciak odwrócił się. - Spadaj cieciu. Poszedł dalej. Nastolatkowie wracający ze szkoły. Sypiące się zdania na "k" i "p" aż przytłaczają. Poszedł dalej. Śmieci. Wszędzie śmieci. Spojrzał w bok. Remont drogi. Robotnik siedzący na ziemi i pijący…