przygoda · 1 min czytania
Spacer po lodzie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Już nigdy zieleni Twych oczu nie zmieni pora nocnych mroków i brzasków o świcie, słońca bystre lśnienie, nocny spacer cieni, głębia skalnych stoków, serca skryte bicie.
Pocałunki szeptem wprost do piekła bramy, dłonie uwikłane za wspólną namową a my płyniemy przez fosy i tamy ciesząc się jak dzieci misterią bajkową.
Wszystko nam się zdaje choć nie jest na niby kiedy tęcza szuka ochłody wśród rosy kleksy chmur w błękicie łapią oczy