Przyjaźń · 4 min czytania
Spadło to na nas niespodziewanie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Spadło to na nas niespodziewanie. Tak chciałoby się powiedzieć, jednak czy o śmierci kiedykolwiek można powiedzieć, że się jej spodziewamy? Zawsze jest ten moment, o którym mówi się „nagle”: „Nagle zachorował”, „Nagle okazało się, że jest to choroba nieuleczalna”. Dlatego, że śmierć jest czymś nienaturalnym. Nawet, gdy ktoś ciężko choruje, nie chcemy się z tym pogodzić, łudzimy się, że jednak jeszcze nie, że może nastąpi cud, który pozwoli żyć, chociaż jeszcze jakiś czas. Czepiamy się życia kurczowo, chciwie... Mówi się: „każdy kiedyś umrze”. To prawda, ale właściwie dlaczego? Bronimy się przed tym jak tylko możemy, mając nadzieję, że tym razem jeszcze nie my...
Dowiedziałam się o tym... chciałoby się powiedzieć: nietypowo, ale jaki właściwie jest typowy sposób dowiadywania się o śmierci? Jakie więc słowo będzie najodpowiedniejsze? Telefon od przyjaciółki, z pytaniem czy coś wiem o śmierci kobiety z Nowego Miasta? 39 lat, dwie nastoletnie córki, mąż nie będący naszego wyznania. Straciła przytomność i już nie odzyskała, umarła. Czy to nie czasem Grażynka Ł? Obiecałam, że się dowiem i dam znać. Jeszcze nie miałam złych przeczuć, jeszcze wydawało mi się, że to może chodzi o kogoś innego (Jakoś łatwiej przyjmujemy śmierć, gdy dotyka ona obcych nam ludzi, a przecież oni też mają rodziny i przyjaciół). Zadzwoniłam do Marka. Odebrała Kasia, jego córka. Zapytałam ją. - To Grażynka Ł. To był właśnie ten moment. Kasia płakała, a ja byłam w stanie powiedzieć tylko: „Jezu”. Chciałoby się krzyczeć „Dlaczego,…