Fantastyka · 3 min czytania
Splunięcie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Vadisaar obudził się, czując koszmarny ból w gardle. Złapał się za szyję. Nie mógł oddychać, na szczęście nie było mu to do niczego potrzebne. Spróbował splunąć - nie udało się. Zaklął ochryple. Rozejrzał się po swoim najbliższym otoczeniu. Leżał na kupie śmieci wsród czerni nocy. Wstał ciężko. Głód narastał.
Nie szukał długo, zauważył kilku ludzi usiłujących włamać się do pobliskiego magazynu. Przyjrzał się im uważnie. Dwóch mężczyzn, silne byczki, bez strachu wyłamywało drzwi. Bez emocji. Profesjonaliści... Vadisaar skrzywił się. Krew pozbawionych emocji ludzi nie była zbyt smaczna. Napiłby się jej może w ostateczności, ale ta na razie mu nie groziła. Rozejrzał się więc dalej. Młoda kobieta, wyraźnie przestraszona tym, co robiła. Drżała, a jej krew biła, kierowana szybkimi skurczami serca. Vadisaar oblizał wargi, po czym powoli ruszył.
Po krótkiej chwili usłyszał wściekłe krzyki złodziei, biegnących w jego kierunku. Skoncentrował się i poczuł, jak wargi pękają pod wpływem wydłużających się kłów, podobnie jak paznokcie…