religia · 2 min czytania
Spójrzcie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Spójrzcie
Spójrzcie na ptaki niebieskie Przypatrzcie się dokładnie Jak ich trele przerywa napaść kota. Jak są jeszcze jako pisklęta pożerane milionami wprost z gniazd przez drapieżniki. Jak zziębnięte i zarobaczone szukają wczesnym rankiem czegoś do zjedzenia. Jak spadają A żaden nie spada bez woli Ojca Zaprawdę, bo tak Mu się upodobało. Równowaga w przyrodzie oparta na pożeraniu dzieci, starych i chorych. I pechowych.
Tak i wy, o małowierni, Wielewierni i niewierni, Przegracie z grawitacją, Stracicie refleks, Zwiotczeje mięsień, spróchnieje kość Staniecie się, jak Pan Pokarmem dla braci mniejszych.
Przypatrzcie się liliom polnym Jak na łanach skażonych pestycydami i antybiotykami Rozkwitają i schną niczym kolorowa fala I wracają, jak wszelkie istnienie, do kosmicznego kompostu, wielkiego miksera.
Jak zwalcza się wirusy? Potem i gorączką.