Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 7 min czytania

Spotkanie po latach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

SPOTKANIE PO LATACH

Był dość ciepły, kwietniowy poranek. Jeden z tych dni, kiedy wychodząc na dwór, zastanawiasz się, czy aby na pewno założyć na siebie sweter. Adam był przezornym chłopakiem, dlatego spacerował wzdłuż bydgoskiego kanału trzymając w rękach wiosenną kurtkę. Szedł, co chwila spoglądając na wartki strumień. Kaczki pluskały się wśród wody i (co najbardziej dziwiło Adama) sprawiało im to wielką przyjemność. Cóż mogło być takiego wspaniałego w taplaniu się pośród lodowatej rzeki? Ptaki miały najwidoczniej inne zdanie, bo co chwila dało się słyszeć pełne zadowolenia kwakanie, dochodzące z ich rozkrzyczanych dziobów. Chłopak podniósł leżący nieopodal kamień i bez zastanowienia cisnął w najgłośniej zachowującą się kaczkę. Nie trafił, ale nagłe ‘Plum’ odstraszyło wszystkie ptaki. Trzepot skrzydeł wypełnił całe niebo. -A jednak.. Głos, jakby zawieszony w powietrzu, dopiero po chwili dotarł do uszu Adama. Słowa najwyraźniej skierowane były do niego… Odwrócił się. Ujrzał przed sobą starszego pana, najprawdopodobniej autora owej wypowiedzi. Mężczyzna miał lat około osiemdziesięciu. Jego podbródek zakrywała spiczasta, siwa bródka, do złudzenia przypominająca gniazdo jakiegoś egzotycznego ptaka. Mimo sędziwego wieku i głębokich zmarszczek pokrywających twarz dziadka, biła z niej nieopisana, szaleńcza młodość. Ostre, wyraziste rysy, jakby zaprzeczały pofałdowanym, starczym dłoniom - A więc to była prawda… To się dzieje naprawdę, nie kłamałeś mój drogi, miałeś rację… Chłopak spojrzał zdziwiony na staruszka. W oczach mężczyzny malowała się dzikość i dziwne podniecenie. „Jakiś pokręcony”- pomyślał Adam. Starsi ludzie często żyli w swoich własnych światach i ten też zapewne egzystował w ten sposób. Malec powoli cofnął się do tyłu, mając nadzieję, że zdoła uciec przed dziwnym typem. Nie zdążył jednak wykonać żadnego innego ruchu, gdyż staruszek podniósł swą pomarszczoną dłoń i złapał go mocno za ramię. - Poczekaj… wszystko ci wytłumaczę… ja wiem, że ty nic nie rozumiesz. Chaotycznie wypowiadane zdania nie przekonywały chłopca. -Czego pan ode mnie chce! - Wykrzyknął w akcie desperacji - My… my się już spotkaliśmy… Ja wiem, że ty nie pamiętasz… Adam… Chłopak przestał się wyrywać. Zwrócił swe błękitno-szare oczy na twarz dziwaka. - Skąd pan zna moje imię. Kiedy mnie pan widział? - Jakieś 75 lat temu – odpowiedział dziadek. Uścisk na jego ramieniu zelżał. W końcu mężczyzna zdjął rękę. Adam wpatrywał się w niego zdziwiony. Próbował dociec, gdzie ten psychol poznał jego imię. Może śledził go już od dawna? Jego miasto pełno było różnych dziwnych pedofili, którzy wręcz marzyli o takim „kąsku” jak on. - Ja wiem, że to brzmi co najmniej dziwnie, ale spotkaliśmy się już w tym miejscu, wiele lat temu. Ja wtedy tobie nie wierzyłem, ale teraz… teraz… Chłopak patrzył jak staruszek sięga do kieszeni swego ciemnego płaszcza. Po chwili wyciągnął z niej kartkę papieru w kratkę i długopis. - Napisz tu swoje imię… proszę… - szepnął dziadek. - Po co? – prawie krzyknął rozgoryczony chłopak. - Chce ci udowodnić, że mówię prawdę…, że znamy się znacznie dłużej niż myślisz. Adam wziął kartkę i dla świętego…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Spotkanie po latach — czytnik · opowiadania