Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 9 min czytania

Spotkanie po latach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mamuś....  słucham, córuś! Coś się stało? Niee, nic, tylko chciałam o coś zapytać...  no to słucham, wiesz, że o wszystkim możesz mi powiedzieć i o wszystko możesz mnie pytać. Chodzi i takie damskie sprawy...  Yyyyyy! Boże, ale ze mnie matka, już dawno powinnam o tym z tobą porozmawiać! Dostałaś okres? Nie, nie dostałam jeszcze, niestety...  to dobrze, bo muszę cię najpierw przygotować. Mamuś! Ja mam 12 lat, wszystko już wiem o okresie. Ja o czym innym.  tak? A o czym? Chciałabym, żebyś kupiła mi biustonosz...  biustonosz? To już zaczęły ci rosnąć? No nie, jeszcze nie, ale Kaśce i Gośce też nie rosną, ale one już biustonosz noszą.  acha! I ty też byś chciała nosić? No dobrze, jak trzeba to trzeba. Ciągle zapominam, że nie jesteś już malutką Grażynką i że nie nosisz już pampersów... Jak ten czas leci... W takim razie pójdziemy na zakupy! Nie, ja nie pójdę, ty sama.  nie ma czego się wstydzić, córciu. Zaczynasz być małą kobietką i pewne sprawy, typowo kobiece musisz powoli poznawać. Masz już ten wiek, kiedy piersi mogą zacząć rosnąć, ale jeżeli jeszcze nie rosną, to nie jest to żadne odstępstwo od normy. Mi piersi zaczęły rosnąć dopiero jak miałam 14 lat i popatrz, chyba nigdy nie przestały, hehehe. Spokojnie, masz po mnie figurę, więc bez obawy, urosną na czas. To co, sama mam ci kupić? A jaki byś chciała? No nie wiem, na pewno kupisz dobry.  w porządku, jak chcesz.

Ufff! Ulżyło mi. Chyba od dwóch tygodni próbowałam o tym z mamą porozmawiać i ciągle nie miałam odwagi. Jak to dobrze, że mam to już za sobą! Tylko ja i Ewka jeszcze nie nosimy biustonosza. Kaśka jak zaczęła go nosić, to od razu chłopaki zaczęli się do niej dostawiać, a przecież ona jeszcze nic tam nie ma. Widziałam jak się przebierała na WF-ie. Dobrze, że maj jest tak ciepły. Jak mi go mama kupi, zaraz włożę obcisłą bluzkę, żeby było widać na plecach zapięcie. Może wreszcie i mnie będą chłopaki ganiać i ciągać za ramiączka?... I może wreszcie On zobaczy, że już nie jestem małą dziewczynką. Co On widzi w tej Elce? Wcale nie jest ładna. Ma piegi, grube nogi i duży nos. No tak, ale ma też duże piersi, największe w klasie! W zimie to tylko ją chłopaki nacierają śniegiem na przerwach... Marek zresztą też. Wszyscy wiedzą, że się w niej kocha. Może teraz zwróci również na mnie uwagę? Szkoda, że nie chodzi ze mną do jednej klasy. Wówczas byłoby mi łatwiej coś wymyślić. A tak co? W ogóle mnie nie zauważa, choć przecież, na przerwach, niby przypadkiem ciągle jestem w jego pobliżu. Nawet koleguję się z głupią Martą, która mieszka na jego podwórku i wiecznie do niej latam, niby, że taka fajna koleżanka z niej, a tak naprawdę to przecież muszę, choćby z daleka patrzeć jak gra z chłopakami w piłkę, lub jak siedzą na trzepaku. Normalnie jak go widzę robi mi się gorąco i ręce mi się pocą...Już nie mogę się uczyć, bo cały czas mam go przed oczami i tylko o nim myślę. Jak ja go kocham!!! Jutro klasówka z matmy a ja siedzę i myślę o nim. Mój Marek, Mareczek! Znowu dostanę pałę! To już będzie druga. Jak się mama dowie... Ale nic nie poradzę, że kompletnie nic z matmy nie rozumiem. A już zadania tekstowe, to już czarna magia. Nic nie kumam. Rozumiem, tabliczka mnożenia jest potrzebna i parę innych rzeczy, ale te wszystkie ułamki, równania, czy zadania tekstowe? Komu to potrzebne? Ja w ogóle nie rozumiem co czytam w tych zadaniach, a co dopiero mówić o ich rozwiązywaniu...

JAKIEŚ „EŚCI” LAT PÓŹNIEJ

Cholera, co jest? Przecież wszystkie zęby mam wyleczone? A od wczoraj muli mnie, chyba górna, lewa piątka? O mało nie połknęłam lusterka, żeby zobaczyć, czy jest gdzieś jakaś dziurka, ale gdzie tam! Nic nie widać? Musi być gdzieś z tyłu, niewidoczna. Zamiast od razu wczoraj pójść do dentysty i zrobić z nim porządek, to nie poszłam, bo na chwilę odpuścił. A dzisiaj od południa zaczęło się od nowa. Wzięłam dwa ibupromy i nic. Coraz gorzej muli. Nie ma co. Jutro niedziela, jak mnie przypili w nocy, to będę miała wesoło. Biorę książkę telefoniczną i dzwonię gdzie się da, bo moja dentystka jest na urlopie. Okazało się, że wcale nie było tak łatwo znaleźć kogoś, kto tak z biegu cię przyjmie. W końcu…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Spotkanie po latach — czytnik · opowiadania