Filozofia · 3 min czytania
Spotkanie z Aniołami (cz. I)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Padał deszcz. Nie, nie padał. LAłO. W ciemności widac było jedną osobę. Siedziała skulona na dużym łóżku z baldachimem. Patrzyła jak rozszalałe krople wody spadają na spragniona deszczu ziemię. Ciemne niebo przecinały błyskawice, które napawały postac lękiem. Dziewczyna skuliła się jeszcze bardziej i przykryła kocem. Chciała zasnąc, ale sen nie przychodził. Kiedy zamykała oczy, mózg jej ciążył i nagle stawała się nienaturalnie pobudzona. Liczyła barany, owce i co tam jej jeszcze do głowy przyszło, ale ten uparty Morfeusz za nic miał jej błaganie o sen. Gdyby miała kogoś z kim mogłaby teraz byc! Kogoś, kto siedziałby przy niej i swoja obecnością sprawiał, że nic nie byłoby straszne! Niestety. Była sama. Rodzice pojechali do kina i pewno nieprędko wrócą. NAjblizsza koleżanka pojechała do Włoch i teraz prawdopodobnie siedzi w jakiejś przytulnej kawiarence, albo zwiedza Rzym nocą. Zwierzaka nie miała. A tak marzyła o małej, puszystej kulce-piesku albo kotku, do którego teraz mogłaby sie przytulic. Jednak to tylko marzenia. Kiedy lekarz oznajmił zimnym głosem, że jest uczulona na sierśc, miała wrażenie, że to wyrok. Została skazana na samotne spędzanie czasu. Dziewczyna miała na imię Amelia. * Nie lubiła swojego imienia.…