Erotyka · 4 min czytania
Spotkanie z Magdą
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To był dla mnie ciężki dzień. 16.37 - ponad osiem godzin siedziałam przed biurkiem i kreśliłam nudne wykresy, które później jeszcze musiałam wprowadzać do komputera. Każdą minutę odliczałam do końca... Jeszcze szef działu księgowości wciąż się nade mna pastwił, twierdząc, że niedostatecznie dobrze wykonuję swoją pracę! 'Ażeby tak zdechł!' - pomyślałam sobie. W moich myślach była wciąż koleżanka z sąsiedniego pokoju - z działu planowania. Szczupła, nieduża, ale mająca to coś, co mnie bierze, czyli wdzięk... Szef, niestety, zawisł nade mną i spoglądał na wykresy, które dzisiaj zrobiłam. - Co to jest? Poziomnice mają być dłuższe!! Poprawić! Migiem! Następnym razem nie będzie przebacz, tylko wylatujesz!!! - Już, już, poprawię. Proszę nie gniewać się na mnie.. - starałam się tłumaczyć, ale moje myśli nadał były skupione na Magdzie. - Oby to był ostatni raz - zagrzmiał szef działu projektów.
Kilka minut później.
- Hej! - spytałam Magdę wychodzącą z pracowni. - Czego? - jak zwykle niezbyt miło się do mnie odezwała. - Pozwól na chwilkę! Magda podeszła kilka kroków i stanęła ze mną twarzą w twarz. - Czy chcesz do mnie się podwalić? - zaskoczyło mnie trochę jej zachowanie, ale postanowiłam iść za tropem.. - Nie jesteś chyba lesbą? - zapytała Magda. - Hmm... Nie wiem.. - zagubiłam się. - Wiedziałam, że ty też masz w sobie nasze geny - powiedziała Magda. - Chodźmy zatem przed siebie...
Poszłam za moją przodowniczką zakładową schodami w dół, gdzie doszłyśmy do wyjścia ewakuacyjnego. Teraz było lato, więc nikt nie zamykał tych drzwi. Z niemałym trudem otworzyłyśmy wrota i wyległyśmy na betonową pustynię, która kiedyś miała robić za parking dla pojazdów z wydziału, ale teraz jest to porośnięty listowiem i