Fantastyka · 6 min czytania
SPOWIEDŹ
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ten dzień nadszedł równie szybko jak ostatni i pracownik agencji reklamowej, pan Smith, z lekkim zdenerwowaniem udał się do kościoła. Był rok 2122, a z nieba zamiast deszczu leciało coś w stylu paliwa hybrydowo-niklowego. Smith rozłożył swój ołowiano-metalowy parasol i z westchnieniem wszedł do budynku. W środku panowała cisza, mimo iż na sali znajdowało się kilkaset osób. Wszyscy klęczeli i z pochylonymi głowami przeliczali swoje zarobione pieniądze. Były tu matki z dziećmi, ojcowie, samotni mężczyźni, starcy, kalecy. Wszyscy czekali na swoją kolej, co chwilę patrząc na duży ekran ciekłokrystaliczny. -Pani Johnson, proszę do konfesjonału numer 23. Młoda kobieta wstała i ze strachem w oczach udała się do środka. Smith uważnie ja obserwował. Zastanawiał się, ile grzechów miał na swoim koncie od czasu ostatniej spowiedzi. Naliczył dwadzieścia trzy, to około pięciu mniej niż ponad dwa miesiące temu. Ciągle walczył ze swoim zachowaniem, ale walka nie była wcale taka prosta. A poza tym miał dziwne wrażenie, że grzeszenie go podniecało, że było jak narkotyk, a on był narkomanem próbującym walczyć. Był właśnie w trakcie robienia rachunku sumienia, gdy odezwał się głos z mikrofonu. -Pan Smith, proszę do konfesjonału numer 45... Smith poczuł jak oblewa go zimny pot. Z ociąganiem wstał i wszedł do konfesjonału. W środku było dziwnie, wszędzie otaczała go elektronika, czuć było zapach dymu i prądu. Naprzeciwko Smitha stało niewielkie łóżko, nad nim zaś wisiał monitor LCD. Całość budziła wewnętrzny, wrodzony, ludzki niepokój, coś w rodzaju lęku przed zamkniętymi pomieszczeniami. Miły kobiecy głos odezwał się przez mikrofon. -Proszę się położyć, panie Smith. Całą kolejność spowiedzi Smith znał już na pamięć. Podszedł do łóżka i położył się. -Rozpoczniemy teraz skanowanie pańskiej duszy. Lampa CCD przejedzie po pana klatce piersiowej, po czym uzyskany wynik zostanie wypisany na e-kartce. Zajmie to około trzech minut. W tym czasie proszę się nie ruszać. Smith znieruchomiał. Chwilę później poczuł ciepło przejeżdżającej lampy i usłyszał cichy wydruk komputera elektronowego. Ponownie odezwał się seksowny, kobiecy głos. -Dziękuję za cierpliwość. Opłata za grzechy wynosi 3500 dolarów. Smith zesztywniał. Teraz poczuł falę gorąca zalewającą jego ciało. Strach odebrał mu mowę. Oniemiały wpatrywał się w wydruk. -Ile? -3500 dolarów, to jest 25 grzechów po 140 dolarów każdy. Ma pan teraz na swoim koncie zero grzechów. -Ale miesiąc temu zapłaciłem tylko 900 dolarów... Uprzejmy, kobiecy głos odpowiedział cierpliwie. -Zgodnie z uchwałą z dnia 23 lipca 2122 roku drożeją usługi oczyszczania z grzechów o ustawowe 300%. Ma to związek ze zwiększona ilością grzeszenia narastającą wśród…