Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Spowiedź powszechna I

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. U spowiedzi byłam ostatnio miesiąc temu. Wyzbyłam się najpoważniejszego z kalających mnie grzechów. Mianowicie lenistwa, które kalało mnie. Kalką. Spowiedź często bywa taką kalką. Szablon. Ot wypisz, wymaluj. Co miesiąc to samo. Co rok. Przynajmniej raz w roku w okresie wielkanocnym przystąpić. Przystopować.Stępić. Tak, uważam że lenistwo jest najgorszą ze spotykających mnie destrukcji. Nie grzechy cielesne, nie świadectwa tak fałszywe, lecz lenistwo niepozwalające mi uzyskać wzorowego świadectwa. A drogie czesne. Mam w sobie silną potrzebę mądrości. Zło to niewiedza powtarzam za Sokratesem. Zło. Jesteśmy uzależni od bodźców. W dość popularnym naukowym czasopiśmie zamieszczono ostatnio interesujący artykuł. Przeczytałam go pewnego poranka podczas spożywania mojego ulubionego zestawu śniadaniowego zawierającego niezmiennie dwie pozycje – papieros i kawa. Mało pożywne, lecz lepsze niż żytnie wódki. Śniadanko. Kalorycznie nieszkodliwe wobec zagrożonej tendencją do opływania w nader krągłe tłuszczyki kobiety. Może niepotrzebnie palę. Może oponki byłyby mi kołem ratunkowym w smutku. Może pierdolę od rzeczy. Przejdę do artykuł, bo artykuł dotyczył takiego eksperymentu: Naukowcy zbudowali domek dla szczurów złożony z dwóch pomieszczeń. Pierwsze głuche, przytulne i ciemne miało stanowić dla nich nacechowaną spokojem ostoję. Drugie barwne i głośne; dudniące muzyką, iskrzące światłami było pasożytom dyskoteką doznań. Szczury masowo wybierały te drugie. Pomieszczenia łączył korytarz. Pomimo, iż podrapane ręce naukowców skrzętnie przerzucały szczury ku ich ostoi - gryzonie nicponie uparcie wracały. Nie pomogło nawet podłączenie korytarzu do prądu. Inteligentne zwierzęta, a za takie wszak zwykło uznawać się szczury, stykając się z okrutnymi pastuchami powinny zawracać. Powinny, lecz brnęły kalane elektryką tak biedne. Przez prąd w świat doznań. Tylko śmiecie. Wyzbyłam się lenistwa, ale nadal jestem szczurem. Jestem szczurem i spokoju nie daje mi Judasz. Przechadzałam się ostatnio po alejach bydgoskiego parku. Cieszyłam się słońcami i nieśmiałymi dość pierwszymi pąkami wiosny. Dzwony kościoła zabiły, więc skręciłam. Zabiło mi serce. Ponoć jak dzwon. Podążyłam za głosem dzwonu, serca, za siwymi głowami pokracznych staruszek. Usiadłam w jednej z ciężkich drewnianym ław. Cóż za niebywała okoliczność! – pomyślałam. Spacerowałam, ot tak z próżności. Wyszłam, by zażyć pierwszych promieni słońca. By zażyć. Nie oglądałam się za siebie, tylko oglądałam. Żyłam, patrzyłam. Pozdzierane od betonu kolana dzieci, pozdzierane od…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Spowiedź powszechna I — czytnik · opowiadania