pisarstwo · 2 min czytania
Spowiedzi moich
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Spowiedzi moich trącał struny. Nieubłagalne to były widoki. Chciało się wszystko powiedzieć. Przenieść te słowa do Twojego świata. By później żałować każdej wygasłej w Tobie informacji. A ja lubiłam błyszczeć. Poruszać słowa, polerować. Świecić. W zaśpiewie odnajdywałam melodię w ciemności. Z hałasu, gwaru ją plotłam. I słowami dawałam nagrodę. Największą sobie.
Kiedy mogłam mówić do Ciebie to tak jakby ranę koił i zabliźniał czas. Jakby struktura skóry została niemalże nienaruszona. Myślę o tym jak o słowach które chciały zabłysnąć z jednoczesną nutą dialogu. Porozumienie było funkcją wypowiadanych zdań. Jednak często go brakowało. Właśnie dlatego wstrząsnąłeś światem. Zahamowałeś powiew powietrza.…