Fantasy · 5 min czytania
Srebrnooka rozdz.1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
WSTĘP Arianie inaczej Srebrnoocy. Pradawny i waleczny ród. Istoty kontrolujące srebrny ogień. Wojownicy od wieków walczący z najgorszym złem ziemi aniołami-demonami zwanymi Kurotenshi (jap. czarne anioły).Arianie żyli w zgodzie z ludźmi. Chronili ich przed demonami. Jednak Kurotenshi postanowili się zemścić. Raz na zawsze zniszczyć pokolenie Srebrnookich. Zaatakowali ich cenną ziemie Soran. Ich główny cel stanowiło zniszczenie sławnego i znienawidzonego przez nich Fujio Calluma, wojownika Arian. Jedynego, który miał moc pokonania Kurotenshi. Ziemie Soranu oraz jego mieszkańcy zostali zniszczeni. Pamięć o pradawnym rodzie zaginęła. Na ludzi padł cień zagłady i zniszczenia. W takiej właśnie erze mroku będzie rozgrywała się ta historia…
Rozdział I
Ciemne chmury przysłaniały Księżyc. Dookoła słychać było krzyki. Niegdyś piękny pałac stał teraz w płomieniach. Mała dziewczynka wybiegła z ciemnego korytarza pałacu i ruszyła w stronę ogrodu. Ogrodu, w którym zawsze bawiła się razem z tatą. Lubiła to, a teraz… Biegła tam przerażona. Łzy spływały jej po policzkach. Czuła ich. Jej rodzice na pewno znajdowali się w ogrodzie. Oni i ktoś jeszcze… Pamiętała jak tato kazał jej zostać w komnacie, a sam pobiegł po mamę. Jednak ona nie mogła tak czekać. Chociaż miała zaledwie siedem lat, czuła strach i przerażenie, to przecież była córką swojego ojca. Wielkiego wojownika, który był… Szybko wpadła do ogrodu i zatrzymała się. Ujrzała swoją matkę w kałuży srebrnobiałej krwi. Jej oczy były otwarte i wpatrywały się w pałac, jakby na pożegnanie. Potem zobaczyła ojca. Zaciekle walczył z jakąś postacią. Dziewczynka jako Arianka potrafiła wyczuć kim on jest. -Tato! - krzyknęła. Ojciec dostrzegł ją. Swoją córkę, którą obiecał chronić. Przerażony odwrócił się i krzyknął: -Uciekaj Colleen! Ta chwila nieuwagi wystarczyła przeciwnikowi. Skoczył ku mężczyźnie i zadał śmiertelny cios dłonią, przebijając jego serce. Colleen nie mogła w to uwierzyć. Jej tato… Jego oczy, które zawsze się do niej uśmiechały teraz zgasły na wieki. Ciało jej ojca upadło obok matki. Zza chmury wyłonił się księżyc i promienie światła padły na twarz mordercy. Był to przepiękny mężczyzna o łagodnych rysach twarzy z białymi włosami. Jego oczy miały barwę lilii, mimo to były demoniczne i złowrogie. To był Kurotenshi. Okropne istoty o których jej opowiadano. Odwieczni wrogowie