Inne · 3 min czytania
stałam się kotem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jestem kotem. Stałam się kotem
Oczy patrzą na ciebie bo takie one są, spod obudówki wygląda zielony. Spod czerwonego widać większość białka, a rzęsa nie jest moją rzęsą ale całkiem kocią. Kot, mam odrapane ze skóry kolano, mam krew, która wypłynęła i brud spod ziemi, zsypany przez wszystkie podeszwy podróżnych butów żeglarzy świata(gdzie każdy człowiek ma własnego czipa, jego południk określa miejsce w którym się dokładnie znajduje, jak schyla głowę, szoruje i pluje). Mam spojrzenie kocich oczu, nie mam czarnej sierści. ból, taki sobie. Bądź świadom mojej nienawiści, krew która wypływa, zalewa, ale i oczyści, bo w gruncie rzeczy, dzisiaj piękna noc, światła zapalają się przede mną i widać od razu który ma balkon i firmówkę nówkę filipsa żarówkę, albo z ikeai bo bliżej. Parapet nie jest zimny, bo nagrzany mną, jest mną w tym momencie, nie nabawię się wilka bo jestem kotem a nie psem. Halo, to ja kot, wołam tu do ciebie, przyjdźże, pogłaszcz, bo mi ścierpło moimi nerwami i nienawiścią futerko, tak mi źle i niedobrze, słyszeć drżenie firanki za mną, od której się odbija bek cywilizacji tego miasta. Auta czy samochody, światła i trasy, przepraszam, zamykam oczy z rzęsami, koty nie…