Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Stan

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„Stan”

- Jestem Stan.

- Szeroko otwieram swoje zielenią umalowane oczy. Po raz pierwszy w życiu dostrzegam, po raz pierwszy widzę.

- Patrz, jakie to wszystko jest piękne... Muzykę słychać już tylko w oddali. Tam on, ten zmęczony życiem saksofon, krzykiem uwalnia ból swojego istnienia. Mój ból. Moje cierpienie.

- Widzę ulatujące w przestrzeń nuty. Jak czarne ptaki rozwijają swoje stłamszone samotnością skrzydła. Łączą się w pary. Odlatują na zawsze, donikąd. Nigdy już nie powrócą. Nie ważne... Ich pustkę zapełnią nowe, inne, niczym nie skażone wibracje.

- Cień tego ostatniego, żyjącego drzewa, pomaga mi oddychać. Jest ono samotną wyspą pośród tego morza strachu i tylko ono jedno, jedyne, potrafi mnie zrozumieć. Wtulony w jego ramiona czuję, że odpływam. Powolutku, spokojnie, uciekam ze świata smutku do świata zapomnienia...

- Wyobraź sobie tą niczym nieograniczoną przestrzeń. Spójrz na te łąki zielone, na te kołyszące się w oddali łany zbóż, co swym kolorem tworzą jedność ze słońcem. Usłysz tę cicho szumiącą rzekę, która wytrwale i nieustępliwie przemierza odmęty czasu. Poczuj zapach tego świeżego, przepełnionego wolnością powietrza. Odetchnij głęboko, wypełnij całą swoją duszę i powiedz mi, czyż życie nie jest piękne?

- Nareszcie czuję się wolny. Czuję, że wygrałem. Wydostałem się z tego wkoło jadącego…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Stan — czytnik · opowiadania