Filozofia · 2 min czytania
Stanem zaduszonych sztormów
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pletli ludzie po kieliszkach brednie i dowcipy Ja nie piłam i mówiłam w noc do samej siebie Nawiedził mnie tuż po pierwszej chory stan "so lonely" Osobliwie był nachalny kreśląc dziury w niebie
Tylko jeszcze kwaśne deszcze spływały po ścianach Wytapiając w murze psalmy, znaki których nie rozumiem Szare jeszcze bardziej niż szlam z źrenic wypłukanych Oczyście mi oczy,zanim sama je wydłubię
Stan "so lonely" w tłumie
W smutnej symbiozie z własnym cieniem co ukochał Mnie tak bardzo że za Babilon opuścić mnie nie chce Nawet wtedy gdy jest ciemno, i kiedy gaszę światło Lub kiedy inni je gaszą.Zamiennie
"So lonely"zewsząt, z braku, wszędzie.
Jakby smakował lepiej i niż ma próżnia pachniał A ja ciszy nie słodziłam łyżeczkami miodu Cukru wstydzę się już pożyczać…