Fantastyka · 3 min czytania
Stara szafa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wiedziała, że w środku panuje gęsta i głęboka ciemność. Nie miała pojęcia, co dokładnie może spotkać ją w środku, lecz spodziewała się, że nie będzie to nic dobrego. Mama opowiadała jej kiedyś o małym chłopcu, który wszedł tam i już nigdy nie wyszedł. Nieraz tylko, gdy zbliżała się noc, słyszano przerażające jęki i coś, co przypominało płacz dziecka. Rzekomo były to odgłosy wydawane przez tamtego chłopca. Zawsze udawała, że nie wierzy w opowieści mamy, ale jednak w nie wierzyła. Bała się ich równie mocno jak tego, co za chwilę miała zrobić. Jeszcze nigdy nie próbowała tego robić, ale jej ciekawość stała się teraz tak silna, że niemal pokonywała strach. Za oknem noc zapadła już na dobre. Przez uchylone lekko okno do wnętrza pokoju wpadało nieco bladej poświaty listopadowego księżyca. Wiatr wyginał gałęzie drzew, bawiąc się nimi bez trudu, jak gdyby były wielkości zapałek. Dziewczynka stała, wpatrzona przed siebie wzrokiem, który był mieszaniną olbrzymiej ciekawości i lęku. Przez chwilę poczuła się jak sparaliżowana. Ręce i nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Wydawało jej się też, że chce coś powiedzieć, ale nie może. Nie potrafi. Coś sprawiało, że mogła jedynie wpatrywać się w to "monstrum", które znajdowało się przed nią. Próbuje się cofnąć, ale jej noga zamiast do tyłu posuwa się krok w przód. Dziewczynka chce wrócić do łóżka i położyć się spać. Nie może. Czuje, że chce płakać, ale to również jej się nie udaje. Idzie do przodu i