biografia · 5 min czytania
" Sto lat!"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„STO LAT”
Michał miał w zwyczaju leżeć w łóżku jeszcze parę dobrych minut po obudzeniu się. Tego ranka było jednak inaczej. Od razu zerwał się na równe nogi, jakby mu ktoś wylał kubeł zimnej wody na twarz. Dzień wcześniej miał urodziny i o dziwo nikt z przyjaciół nie zadzwonił z życzeniami. Nie tylko nikt z przyjaciół ale nawet jego rodzice, którzy zawsze pamiętali o tym szczególnym dla ich syna dniu w roku. Odpalił komputer. W skrzynce tylko spam, same śmieci, żadnych elektronicznych pocztówek z życzeniami. Na naszej klasie też zero wpisów. Zrezygnowany powlókł się do łazienki. Podczas porannej toalety wciąż rozmyślał o tym, jak to możliwe żeby wszyscy zapomnieli. Wprost nie mógł w to uwierzyć. No ale z drugiej strony nic dziwnego ostatnio zaniedbał kontakty. Nie dzwonił. Nie pisał, nie spotykał się z nikim. Pochłonięty był jedynie robotą. Zanim wyszedł do pracy, wypił jeszcze kawę. Dwie łyżeczki rozpuszczalnej, dwie cukru, pół na pół z zimnym mlekiem. Śniadania nie jadł. Nigdy nie miał apetytu rano, a tego dnia w szczególności. Wychodząc z mieszkania, na klatce schodowej minął sąsiadkę wracającą z zakupami. Jak zwykle ukłonił się jej uprzejmie i z uśmiechem lecz ona nie odpowiedziała. W ogóle go nie zauważyła. Co jest do cholery – pomyślał – czyżbym ostatnio za głośno słuchał muzyki? E tam pewnie ma zły dzień. Zresztą mój też zaczął się kiepsko – uśmiechnął się do siebie z przekąsem. Wsiadł do windy i nacisnął zero. Na lustrze w windzie ktoś nabazgrał mazakiem:„ Co widzisz?”, ktoś dopisał: „ Siebie”, a jeszcze niżej ktoś inny :„ Widzisz lustro idioto”. W drodze na parking gdzie stał, jego rozsypujący się polonez (chyba ostatni w mieście a może nawet w województwie), w witrynie kiosku zauważył nagłówek na pierwszej stronie lokalnej gazety, który przykuł jego uwagę. Tłusty nadruk brzmiał:„TRAGICZNY WYPADEK W URODZINY” a pod nim zdjęcie samochodu wtulonego w drzewo. Przyjrzał się uważniej i znieruchomiał. To był jego stary, ukochany polonez. Przetarł oczy i jeszcze raz przycinał nos do szyby. To naprawdę był jego polonez. Nawet numer rejestracyjny się zgadzał. Co jest kurwa? – pomyślał. Pochylił się do okienka chcąc kupić gazetę ale kioskarz zupełnie go ignorował. Rozwścieczony czytał dalej przez szybę: „ Pięć osób poniosło śmierć na miejscu w tragicznym wypadku, dokończ. Str. 4”.Oszołomiony stał przez chwilę po…