Filozofia · 1 min czytania
Stolica krzyku
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To miasto przywita Cię spokojnie, Milczeniem szarych, betonowych płyt. Ułożonych przed lat setką, na pamiątkę, Tego, co było tu wcześniej.
Kiedy ryk syreny wyrwie Ci myśl, Znienacka ukradnie ostatek spokoju, Który krył się gdzieś jeszcze, Budząc zmarłych do życia.
Oglądasz zakamarki, lecz tylko nocą. Gdy tam, kula słońca, co na skraju szyby, Ogrzewa puste ulice, od ludzi i myśli. Dla mnie skrywa się wstydliwie, I z premedytacją.
Czasem patrzysz na…