Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 3 min czytania

Stopnie wtajemniczenia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedzieliśmy na ławce, Tomasz, Kozioł i ja. Nie było nam do śmiechu. Wybraliśmy się na podryw, jednak nie tylko żaden z nas nie został jeszcze poderwany, ale nawet nie było widać jakichkolwiek wyraźnych prób w tym zakresie. Czasami, co prawda, jakaś kobieta przechodziła koło naszej ławki, ale żadna nas nie zaczepiła. Nie puściła oka, nie uśmiechnęła, się, nie spytała się o godzinę – nic. Tomasz twierdził, że gdyby nie były nami w ogóle zainteresowane, to by tędy nie przechodziły, ale my z Kozłem nie byliśmy o tym przekonani. Wraz z rozpoczęciem trzeciej godziny ostatecznie przestaliśmy udawać, że sprawy idą w dobrym kierunku. - Panowie, powiedzmy to sobie szczerze, jesteśmy banalni – powiedział posępnie Kozioł. - Tak myślisz? – zmartwiłem się trochę. - Tak myślę – odpowiedział pewnie Kozioł, po czym dodał: Jeśli chcemy przestać być banalni, musimy zrobić coś niebanalnego. - Co niby? – włączył się Tomasz. - To proste, załóżmy sektę – odrzekł Kozioł. - Jaką?! – krzyknęliśmy jednocześnie z Tomaszem. - Nie wiem, jakąś sekciarską – zamyślił się Kozioł. - Jak się zakłada sektę? Jak stowarzyszenie? Trzeba to gdzieś zarejestrować? – zapytał rzeczowo Tomasz. - W życiu! Sekta na tym przecież polega, że niby nigdy nic, a jednak coś. Takich spraw się nie rejestruje – wytłumaczyłem. - A mnie się wydaje, że sekta na tym polega,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Stopnie wtajemniczenia — czytnik · opowiadania