Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Stracenie róży

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Stracenie róży

Unoszę się na wietrze, kołyszę, chłonę jego pęd. Czuję się tak, jakbym jechała konno! Jak na statku pod pełnymi żaglami, zaraz spadnę, wypadnę! Patrzę i wącham, słucham i czuję. Nic nie jest tak świeże jak ja. Nic nie dorównuje mi wonią. Nic ani nikt nie milczy tak jak ja. Nikt nie wie, że ja czuję. Czym jestem? Różą. Żółtą różą niesioną na spotkanie z dziewczyną. Czuję jego nadzieje i pragnienia, jego tęsknoty i żądzę. Czuję mały węzełek kompleksów i nie podoba mi się, że on się garbi. Jestem różą niesioną na spotkanie z dziewczyną. Mam do wypełnienia „rolę”. Więc jak to będzie? Ona dostanie mnie? Ja dostanę ją? Mnie tu nie ma. Jestem tylko niesiona i w zdaniu „Róża dla dziewczyny” nikt nie myśli o mnie. Myśli jak prezenty trzech mędrców składane zostają u stóp słowa „dziewczyna” i wszystkiego, czego się za tym słowem pragnie. Czy dziewczyna jest ode mnie piękniejsza? Czy może być? Czy świeżość jej skóry dorównuje świeżości moich policzków? On miota mną. Jak maczugą. Jak flagą. Jestem żółtą różą. Ona - nie. Jej policzki są brązowe i daleko im do moich płatków. Bierze mnie. Trzyma mocno w spoconej dłoni. Nie macha. Trzyma. Teraz można wyraźnie zobaczyć. Ja jestem piękniejsza, świeższa, pachnę piękniej, jestem cicha, jestem sobą. Ona krzyczy i śmieje się głośno, zachowuje się jak królowa w kurniku a on…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%